-
Oj tak tak, nauki nadal masa, ale przynajmniej jak dotychczas same czwóreczki się sypią do dziennika, więc jest super :wink: . Teraz nie będę miała internetu przez jakis tydzień, więc nie będę mogła tu zaglądać :cry: Dietka nadal wstrzymana. Pozdrawiam :*
-
NIUSIU BĘDZIEMY CZEKAĆ:)
WRACAJ DO NAS JAK NAJSZYBCIEJ!!!
-
niuusia Ty tez jestes taak aspiaca jak ja+? czuej sie jakbym nie spala przez kilka dni wow . kurczaki. no ale bedzie dobrze. wyspie si ejutro i poprosze faceta zebym nie musiala isc do szkolki.okres mnie wykonczy tak mnie wystzko boli ze hoho.ale jednen centyetr mi zlecial i nawet 1.5 z uda :),fajnie no nie? tylko jak sie zmusze do cwiczen(serio nie mam sily nawet rak do gory podniesc ciezka jakas jestem) to bedize jeszcze lepiej i jutro hula sobie kupie ale mnie facte wysmieje, a co tam niech smieje bedzie ryczal ze szczesici ajk schudne :) caluski i wracaj zdrowo!
-
-
Życzę miłego weekendowego odchudzania :)
-
Czekamy czekamy i kciuki trzymamy :lol: 8) :*
-
Niuśku już czas na powrót :).
-
Jestem, jestem cała i zdrowa, i 2kg cięższa ;( :? :x :evil: W ogóle zapomniałam o diecie, ostatnie kilka dni były straszne. Nie zwracałam uwagi na dietę, bo nie umiałam myśleć o odchudzaniu, wiedząc, że mój przyjaciel chce popełnić samobójstwo przez dziewczynę. Myślałam, że przez te ostatnie dni zwariuję. Ale na szczęście już jest dobrze. Puki co jest dobrze... Nie chce pisac w szczegółach o co chodzi, ale on ją bardzo kocha, a ona go zwyczajnie olewa i chłopak po prostu tego nie wytrzymuje. Mimo to, że ten kryzys minął, nadal strasznie się o niego boję.
Puki co zwarta i gotowa wracam do dietkowania, musze szybko zgubić to co mi przybyło ;]
Dzisiaj zjadłam:
- jabłko
- jogurt naturalny bakomy (zawsze chochałam ten jogurt, a dzisiaj dopiero zobaczyłam, że on jest mało kaloryczmy i ma tylko 3% tłuszczu :D)
- jogurt owocowy light
- zupa jarzynowa
- troszkę fasolki szparagowej
- warzywa na patelnię
- kostka mintaja
- 6 mandarynek
- kakao z mleka 0,5%
- capucino :oops:
- kapusta kiszona
- ogórek kiszony
- pół kubka jogurtu brzoskwiniowego
Niby dużo, a wyszło koło 1300 kcal :D
Ćwiczenia:
- przeraźliwie męczący, dwugodzinny trening kung fu. A już w czwartek egzamin :roll:
Oj długo mnie nie było. Ale jestem zwarta i gotowa do dietki. Fala klasówek przeszła, już nie jest tak źle. Nawet mam trochę wolnego.
Lecę do Was :D Pa :*
-
eee, niusiu, te dwa kg to sik, zgubisz je nawet nie wiedząc kiedy:)
a narobiłaś mi smaka tą kapuchą kiszoną i ogóraskiem...ehhh...mniam:)
miłego dzionka i gratuluję ocen :wink:
-
witaj nusiaaa:)))
ciesze sie ze wreszcie wrocilas
a te 2kg to juz trudno,
stalo sie
i teraz musisz je zrzucic:))
zycze powodzenia zeby zadnych wpadek nie bylo :wink: