Drugi dzień south beach rozpoczęty kawą znow gorzką z mlekiem. Na śniadanie twarożek ze szczypiorkiem kilka plasterków ogórka, papryki i 2 babeczki quiche (dobre to) więc polecam!
Mąż wczoraj stwierdził że po dniu diety schudł dwa kg. Normalnie cud medyczny ale grunt to dobre nastawienie
Na obiad planuję kalafior ze smażonym kurczakiem na ostro
Ktoś się dołączy do mnie?
Pozdrawiam