To u mnie 12 dzień, chyba najgorszy jak do tej pory... Wyobraź sobie, że wczoraj zostałam ambasadorem dr gerarda i.dostałam cały karton ciastek. O masakra jakaś, do tego cały czas jestem głodna i najchętniej poszlabym do maca zybys nie myślała że u mnie tak łatwo idzie:/ na razie jakoś się trzymam...
Co u Ciebie?