-
Schudłam i nie mam zamiaru utyć spowrotem!!!
Witam,
Mam na imię Ola, mam 22lata, ok160cm i ok50kg.
Schudłam ok 5-7kg w 4 tygodnie stosując 1200kcal.
W nowym ciałku czuję sie doskonale, wkońcu pasują na mnie spodnie wywieszone na wieszakach ( a nie te z pułek - o fasonach do kitu, czyli pasek w talii, żeby brzuch sie nie wylewał).
Mój program na utrzymanie lini sprowadza sie w rzeczywistości do smarowania kremem wyszczuplającym Eveline. Wcześniej "nie zdążyłam" sięgnać po żadne kremy. Nie gimnastykowałam się. Z natury jestem żarłokiem niezmiernym, więc 1200kcal było dla mojego organizmu wielkim szokiem. Teraz, kiedy jestem szczupła, coraz częściej pozwalam sobie na łakocie
Wczoraj dostałam dzikiego ataku czekoladowego o godz22. Bardzo nie chce być znów krągłym papusiaczem. Dlatego też postanowiłam założyć ten wątek - myślę, że we właściwym miejscu, bo w towarzystwie osób, którym też sie udało.
Bardzo proszę o wsparcie i rady. Piszcie jak wygląda Wasza walka o stabilizacje wagi. Wiem, że organizm musi zakodować sobie nową wagę, a to trwa. Razem wytrwamy, prawda?
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki