Hej wszytskim Moze ktos mnie tu jeszcze pamieta? Łukaszek na dietce 1000kcal...
A wiec jako, ze dzis mija taka mala rocznica, a dokladniej pol roku od dnia kiedy zaczalem sie odchudzac. Zacznijmy od poczatku, jak to sie zaczelo, co na mnie wplynelo. Po pewnej rozmowie ze znajomym (dawny grubasek) i wyslaniu jego zdjec przed i po odchudzaniu zostalem namowiony na dietke :P Dokladnie 2 czerwiec Nie wiem dlaczego, ale pierwsze tygodnie byly naprawde łatwe. Dopiero po ok. miesiacu przyszedl kryzys, zeby to rzucic w cholere. Znow rozmowa z kumplem i jednak zostaje. Nie chce tracic jednego miesiaca. Teraz mija 6 miesiecy i ciesze sie, ze zostalem przy diecie. Pewnie chcecie wiedziec jak rezultaty, a wiec:
brzuszek: poczatek 124 cm w pasie, aktualnie 74-75cm w pasie
waga: naprawde nie wiem, nie mialem wagi, ale ok 25kg stracilem
Reakcje znajomych:
- matka kumpla: Lukasz to Ty? yyyy wygladasz tak inaczej...
- kumpel: hahaha jestes chudy !!
Wiec pozytywne komentarze
Jak to uzyskalem? Dieta 1000kcal, wyeliminowalem jasne pieczywo, slodkosci, slone przekaski, nie jadam w barach fast food plus ruch. Aktualnie male spacerki co drugi dzien 20 km szybkiego marszu oraz zaczalem biegac do sklepu oddalonego ok 2 km od mojego domu. Mam nadzieje, ze to co napisalem wam jakos pomoze i wytrwacie. Do zobaczenia na plarzy w lato, oczywiscie z plaskimi brzuszkami