bardzo duzo sie ruszalam, a mianowicie dawalam sobie wycisk na silowni 3 razy w tygodniu, do tego raz w tygodniu nauka tanca-salsa. wszystko mniej wiecej po dwie godziny i raz w tygodniu lekki jogging godzinka w parku z cd-play'erem. oczywiscie przestalam jesc slodkie(co nadal kochan i nie mam pojecia jak to znienawidzic,moze ktos wie) i zapomnialam o czyms takim jak kolacja. zero smazonego i wiecej warzyw.