Kasiu, dziękuję!

Beverly - jeszcze nie wiem, jakim szlakiem pójdę. DC nigdy nie wytrwałam do końca (ot, ten mój brak silnej woli). Teraz mam zamiar się zaprzeć. Schudłam już 12 kg (moje maksymum życiowe) na ediets (UK), to była mniej dieta, ile nauka dobrego żywienia, ja to tak określałam. Zdrowe posiłki, często, szło fajnie. Ważyłam już 96 kg, wyglądałam rewelacyjnie. Przerwałam, bo jakieś święta, jakaś okazja, natychmiast yo-yo. Jak od tego czasu dobiłam do 120,5, sama nie wiem. Przecież w połowie lutego jeszcze 108 było... Żarłam, i tyle. Nie ma co się oszukiwać.
Sama gorąco wierzę w jedzenie zdrowo, mniej itp. Moje sukcesy na ediets były przekonywujące. Niestety teraz potrzebuję silnego kopa w przód, **nie jestem w stanie** powoli kroczyć do niższej wagi.
Tak na dziś - to myślę o 2 cyklach DC, a potem o przestawieniu na zdrowe 1000 kcal.

Ale co ja mówię, 2 cykle DC... Byle przetrwać do końca pierwszego tygodnia. Dalej nie widzę

Fajnie, że jesteście, wszystkie.

(re: "tajemniczy telefon". przepraszam, nie chcę nawet na głos wypowiadać swoich obaw. po prostu niewiele ponad rok temu ta cisza w słuchawce oznaczała coś bardzo, bardzo niedobrego. jeśli teraz spowodowana jest zwykłym niemyśleniem, to zamorduję, uduszę, poćwiartuję. bardzo, bardzo chcę wierzyć, że to tylko głupota, a nie nic złego)

Dorcia - witam serdecznie No, to podobne profile mamy Wiesz cooooooo, to może ja ja coś schudnę, to Cię zmotywuje do dalszego działania, no, w sumie fajny pomysł, **MUSZĘ** więc schudnąć cuśkolwiek