Witaj Surowa

ja chetnie do Ciebie sie przylacze, mimo ze waze mniej, w wieku jestem podobnym 21 lat mam. zaczelam mozna powiedziec juz dawno chyba w maju bo nawet nie sprawdzam, dlatego ze moje fekety sa znikome. Napisalas, ze rygor dietowy zaraz wprowadza Cie w chec zjedzenia czegos zakazanego itp -ja mam tak samo-frustruje sie zbyt mocno i czesto, chudne kilka kg 2-3 gora, a potem...wiadomo.

Myslalam zawsze o tym, ze bez wsparcia nie dam rady, dlatego w ogole tutaj jestem -kazde wparcie sie dla mnie liczy.

Ufam, że uda Ci sie pokonac ''wewnetrznego żarłoka"-mam nadzieje, ze sie nie obrazisz za okreslenie, ale tak sobie wymyslilam, ze skoro czlowiek zyje na 1000kcal to oznacza ze jedzenie 4000czy 5 tys kalorii jest po prostu obzarstwem i nie sluzy niczemu jak tyciu.

Pozdrawiam i ślę uściski