Ojojoj ktos chce dostac kopa w cztery litery ;-)
nie wolno robic glodowek bo jutro sie rzucisz po takiej glodowce nie niewiadomo jakie ilosci zarelka .
pozdrawiam .
Wersja do druku
Ojojoj ktos chce dostac kopa w cztery litery ;-)
nie wolno robic glodowek bo jutro sie rzucisz po takiej glodowce nie niewiadomo jakie ilosci zarelka .
pozdrawiam .
Zgadzam się.Tyle razy to przerabiałam :?Cytat:
Zamieszczone przez DziOObek
No to teraz pezyszlam cisik wiecej popisac .
Zwracam sie szczegolnie do osobek liczacych kalorie .
hmmm naszla mnie taka refleksja .Ze co portal ,co kalkulator ,co napisy na opakowaniach to inna cyferka czyli inna ilosc kalorii .
Teraz juz zglupialam .
Dzisiaj na obiadek kupilam bób mrozony mowie sobie zjem pol paczki mniam mniam .
ugotowalam a wczesniej sprawdzalam w katalogu kalorii w dieta.pl 40 kcal w 100g
Teraz dieta to oczywiscie mania czytania opakowan i patrze na opakowaniu pisze ze w 100 g jest 66 kcal .
hmmm i komu tu wierzyc .
Oczywiscie google poszlo w ruch i poszukalam rozne tabele kaloryczne i co jeden to inny ja juz niewiem .
Byc moze ciesze sie ,ze tak ladnie sie trzymam zjadam po 800 -900 kalorii a okaze sie ze zjadam 1500 :(
ma ktos jakis wiarygodny kalkulator kalorii albo tabele ,bo ten na dieta.pl sorry ale wydaje mi sie najmniej realny :(
Pozdroawiam .
Mysle ,ze dziejsze moje menu jest OK
sniadanie jogurt z muslli
2 sniadanie jogurt danone
a i lyczek szmapana zmuszona w pracy bylam ;(
obiad pol paczki czyli okolo 200 g bobu +2 plasterki fileta z indyka
jablko
kolacja wlasnie mysle co bede jesc ze wzgledu ze kolacje spozywam miedzy 18-19
pozdrawiam
8) Yo, baby! Oby nas Złośnica nie nakryła :twisted: :lol:
Dobrze gadasz z tymi kaloriami- co portal to inny licznik, to samo jest w książkach i prasie. Dlatego ja nie liczę kalorii, jestem na to zbyt głupia :P Staram się jeść na "oko".
Dzioobek to jest tak...W różnych tabelach kalorycznych wartość energetyczna tego samego produktu jest troszkę inna,ale zbliżona.
1.Wszystko zależy od tego czy produkt jest surowy,suchy,pieczony itd.Ma on wtedy różną kaloryczność.Zmienia się ona przez obróbke cieplną(np po ugotowaniu waga kaszy jest większa niż suchej),jak i też przez dodatki(olej itp).Tak więc Bób surowy ma nieco inną kaloryczność niż mrożony i prawdopodobnie inną niż ugotowany(tak jest z niektórymi ale nie wszystkimi produktami).Jest na to rada-korzystajęc z tabel trzeba dokładnie określić jaki to produkt np.mrożony.
2.Każda np. pomarańcza jest inna.Niektore są kwaśne,inne bardziej słodkie itp.,czyli każda ma trochę inny sklad chemiczny i odżywczy i nie zawsze tyle samo kalorii.W tabelach jest to uśrednione.Nie martw się.Nie pochłaniasz 1500 kcal dziennie,Maksymalnie 100 więcej lub 100 mniej niż sądzisz.Jesli jakiegoś produktu używasz częściej to wpisz go w tabelę na forum z zamieszczoną na opakowaniu kalorycznością.
Mam nadzieje,że pomogłam :wink:
I głowa do góry :wink:
Witaj Dzioobku!
Ja rowniez jak Poludnica nie licze kalorii tylko na oko jem czyli tak zdrowo z umiarem , MZ jak to woli :wink: to moim zdaniem lepiej wychodzi na ciele i duszy nie stresuje czy nie za duzo zjadłam i takie tam wiec moze przyłaczasz sie do ' na oczek':D
Buzka
Cześć :d Ja jem jak moja laksa Południca i kupela Viki :lol: :lol: :lol: :lol: Na oko ;) Jedź połowe mniej tego co jadasz zwykle na obiad ;)
Helloł:-)
Własnie dziisaj przechodzę na oko 1000 kalorii .
wqrzyly mnie te wszsytkie tabele .
To znaczy bede sie mniej wiecej sugerowac danymi na opakowaniach a i znalazlam w domu takie kolko kaloryczne pamietam kiedys w czyms dawali jest to poreczne i idziemniej wiecej obczaic oczywiscie tak + minus :)
Muszę sie pochwalic dzisiaj bylo wzenie :)
I uwaga tadam jest
106 kg :-)
Wczoraj wieczorem mialam kryzys którego przezwyciezylam kolejny sukces .
Znowu mialam chce na cos słodkiego brrrr i malo myslac mąż brałsobie żelka a ja mówie mu daj mi ,mąż mi dal ja go juz prawie wzięłam do buzi :-) i wyjęłam tylko troszke oblizałam ,odrazu poszlam na 3 minuty na steper :)
Kolejny sukces :)
Dzisiaj w pracy kolega miał urodziny jak to u nas w zwyczaju kawa ciacho szampan .
Kawę wypilam ,ciacho spakowalam do domu dla męża zeby nie bylo ze nie chce albo cos ,bo w pracy nie wiedzą o moim odchudzaniu a w szampanie tylko umoczylam wargi i wylalam :-)
jak narazie same sukcesy:)
i to by bylo na tyle sukcesow:)
Moje menu dzisiejsze to :
6:00 rano platki kukurydziane 3 lyzki ze szklanką 0,5% mleka .
7:00 kawa ze smietanka
9:30 serek piątnica ze szczypiorkiem
12:00 jabłko
13:00 kawa ze smietanka .
16:00 dwa gołąbeczki (piszę gołąbeczki bo malutkie z kapustki pekinskiej bez tluszczu własniej roboty )
z sosikiem pomidorowym hehehe to też moja inwencja :)
Pomidora parzymy ,obieramy ze skórki ,miksujemy na masę ,wkładamy do rondelka,dodajemy zmiażdzony ząbek czosnku do tego szczypte bazylii i oregano i przesmarzamy do tego wkładam 2 gołąbeczki i duzimy :)
Sosik jest niskokaloryczny a smaczniutki ,czasem robie taki sosik z soku pomidorowego:-)
jest identyczny jak ten do pizzy :) taka namiastka pizzy :)
Ale się rozpisałam :-)
Jeszcze napisze co będe jadła na kolacje :)
Więc na kolacyjke około 18:30 bedą 2 tekturki z brzoskwinka :)
pozdrawiam .
Myślę ze tym moim menu nie przedobrzyłam za dużo ponad 1000 bo już mi się nie chce liczy za bardzo hehehe :)
pozdrawiam.
lecę zmienic suwaczek :)
Oo....aż mi tchu zabrakło... :o no no no ...brawisimooo :D:D
Oby tak dalej :) Podziwiam 8) Ja sobie na kolacje wtrąbiłam...jabucho pieczone :D
Ja mam książkę z tabelami kalorycznymi chyba wszystkiego na tym świecie i cała reszta tabel mnie średnio obchodzi :) I tym samym się nie stresuje, że tu inaczej tam inaczej...itp :)