-
Dzieki Agniechaa... z dolka juz powoli wychodze .
Dzisiejszy dzien to jawny koszmar . Wczoraj wyskoczylam na chwile ze znajomymi do klubu . Chcialam wracac przed polnoca ale nagle to przed polnoca okazalo sie 5 nad ranem . Jak dotarlam do domku to juz ladnie switalo i nie jestem w stanie sie jeszcze po tym pozbierac. Kiedys mialam mocniejsza glowe a teraz lipa - 2 piwka i jestem zrobiona ( kiedys wodeczka byla potrzebna do takigo stanu) . Od qmpla sie dowiedzialam ze naprawde widac ze schudlam . Myslalam ze nikt nie zauwazy a tu taka niespodzianka. Oczywiscie bardzo mnie to ucieszylo .
Najgorzej mi wychodzi z niepaleniem . Jestem na etapie ok 3 papieroskow dziennie ale musze i to rzucic . I tak jest niezle bo kiedys 2 paczki jak nic schodzily . Spokojnie w tym tygodniu i tego sie pozbede.
Moje dzisiejsze menu jest po prostu strasznie jesli chodzi o wartosci odzywcze , ale coz :
Sniadanko: 2 tekturki - jedna z pomidorem i ogorkiem swiezym , a druga z oscypkiem i do tego szklanka soku z pomaranczy ( ok 200 ml)
II Sniadanko : jogurt
Obiad : zupa jarzynowa ( tzn warzywa z torebki gotowane w bulionie z przyprawami) co dalo ok 150 kcal i taki malutki paczek kuleczka ( 100 kcal) oraz kolejna szklanka soczku
Razem to wszystko daje 700 kcal. Zjem jeszcze jakas kolacyjke i bedzie ok ,
-
jejku, to takie wazne z tym 1000 kalorii to takie wazne?? az sie przestraszylam. staram sie co prawda tyle jesc ale nigdy nie licze i teraz jak sobie o tym mysle, to mam wrazenie, ze jem mniej :( powinnamdobijac do 1000?
-
Matafleur,dużo już schudłaś,na pewno to widać :!: :)
I dobrze,że sobie słodkiego nie odmawiasz kategorycznie, a te 4 kostki wliczasz w bilans.
Mnie na razie od miesiąca do słodkiego nie ciągnie,zobaczymy jak to będzie dalej...
Trzymam kciuki za rzucenie palenia :!: :) :)
-
Ehhh ..... Slodkiego przestalam sobie odmawiac jak schudlam do tego ze moje BMI przestalo wskazywac nadwage czyli ponizej 25 . Wtedy dopiero zaczelam w limit wliczac.
Cos mi ostatnio ta dietka nie idzie Musze sie mocniej zmobilizowac a motywacje pewna mam ( a raczej pewnego :) )
Sniadanko : bulka z serem light ( jeden plasterek ) i serkiem topionym tez light
II sniadanko : kawalek wedzonego pstraga
Obiag : Malutki filet z pstraga zapiekany pod pomidorami z odrobina musztardy i kaszki kuskus
Kolacja : szklanka mleka 0,5% z polowa malej lyzeczki nutelli
A potem jeszcze kawalek oscypka
Wszystko byloby dobrze gdyby moj przyjaciel nie zrobil kupy frytek wieczorem ( chyba z 250 gram tak na oko) , I tak sobie je podjadalismy - na szczescie ja niewiele ale zawsze . Czuje sie przez to koszmarnie .
Jutro juz bedzie dobrze - musi byc , bo ostatnio to raczej trzymam wage niz cokolwiek zrzucac a musze jeszcze minimum do 65-68 kg dojechac . Wtedy bede szczesliwa . Wiem ze to niewiele ale jestem juz troche wykonczona tym odchudzaniem i mam ochote moc chociaz na miesiac je odstawic
-
Witaj matafleur :D
Nigdy nie palilam ale wiem ze ciezko rzucic.To tak jak inny nalog ,z ktorego ciezko wyjsc.Taki sam mechanizm dzialania :cry:
Nie ma nic lepszego jak pochwaly ludzi ,o tym ze schudlismy :P
Ja tez mialam ostatnio dola ale tylko do cwiczen,,dzis jeszcze odpoczywam a potem ruszam znow pelna para :P
Cudownej niedzieli zycze :lol: :lol: :lol:
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=69035
-
Butterfly : palenie jest baaaaardzo ciezko rzucic - wiem po sobie . Ograniczam sie bardzo ale ciezko idzie . No pewnie ze w porownianiu z tym co bylo kiedys jest super ( max 5 dziennie ) ale zawsze to wiecej niz zero
Dzisiaj moje menu bylo dosyc interesujace . Zjadlam duzo ale jak najbardziej w limicie :
I sniadanko : 2 tekturki ( 40 kcal) + serek topiony (43 kcal) + kawalek wedzonego pstraga (100 kcal) = 183 kcal
II sniadanko : kawalek sernika na zimno (300 kcal - nie wiem ile go bylo ale wole policzyc za blisko 100 g :) )
Obiad : 2 tekturki ( 40 kcal) + serek topiony ( 43 kcal) + pomidor ( 10 kcal) + batonik corny ( 87 kcal) + serek wiejski ( 120 kcal) = 300
Podwieczorek : jogurt sojowy - 120 kcal
Kolacja : 2 tekturki z serkiem 140 kcal
Razem to daje 1043 kcal czyli ladnie limicik wykorzystany
Cwiczenia tez byly : przebieglam 5 km w tempie ok 15 km na h w 20 minut co daje 336 kcal .
Mysle ze dzis sie dzielnie spisalam :)
Caly czas tez zastanawiam sie nad jadlospisem na jutro . Chyba go od razu sobie napisze to moze bedzie latwiej chociaz nie .... prosciej jest tak jak robie i lepiej nic nie zmieniac . Jutro sie zwaze i zobacze jakie zmiany sa - mam nadzieje ze pozytywne chociaz sie bardzo boje
-
Hejo;) Widzę ,że świetnie Ci idzie :D:D Brawo :D Oby tak dalej ;)
-
Witaj :D
Wierze ,ze rzucanie palenia nie jest łatwe i dlatego podziwiam i trzymam kciuki.
Uda sie :D :D :D :!:
Milego dnia :D
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?...r=asc&start=90
-
No i w koncu zmienilam tickerek . Po 2 tygodniach drobnych grzeszkow ktore skutkowaly zatrzymaniem zrzucania wagi ( na szcescie nie przytylam) jestem o kilogram lzejsza. Moje marzenie to miec 6 na liczniku do 19 marca . Wtedy jest dosyc szczegolny dla mnie wyjazd wiec licze ze sie uda .Z drugiej strony to jest 5 kilo w ciagu miesiaca wiec calkiem realne zalozenie. Najgorsze jest to ze teraz chudne coraz wolniej . Wlasnie na 3 etapie zaczelam cos bardzo powoli tracic wage . Kiedys bylo 4,5 kg na miesiac a teraz conajwyzej 3 bedzie :(
Z drugiej strony nie chce sie glodzic i rzucac na niewiadomo jaka diete tylko dlatego aby 19 marca wazyc te upragnione 68 kg . Przeciez nikt nie zauwazy czy waze 70 czy 68 . 2 kg nie zrobia wielkiej roznicy.
Dzisiaj na sniadanko wszamalam buleczke z serkiem topionym i druga polowke z dzemikiem light - super produkt - tylko 121 kcal na 100g : , czyli tyle ile nalozylam mialo tylko 30 kcal :)
Razem to dalo 230 kcal .
Drugie sniadanko tez za mna a skladalo sie na nie batonik corny linea ( 83 kcal) i kawa ze slodzikiem ( 5 kcal :))) )
-
Witam
Twoje odwiedziny u mnie i miłe powitanie dodały mi trochę odwagi, aby Wasze wątki nie tylko czytać, ale też się na nich ujawnić. Więc odważyłam się na pierwsze CZEśĆ u Ciebie. Dziękuję za wsparcie.
Masz wspaniałą pracę z tymi wyjazdami.