Wlasnie na to licze bo mnie samej juz brak zaparcia do diety . Caly czas mam na cos ochote np przepyszny serek zolty z bialych chrupiacym chlebkie , a nie ochydna breje serkopodobna ( czyt. Hochland Light ) na chrupkim pieczywie Wasa Light . Czasem sobie pozwalam na drobne szalenstwa ( np. wspomniana juz wczesniej kanapka ) ale najwyzej raz w miesiacu . Ostatnio na sylwestra tak zrobilam i cud... nie moglam dojesc do konca . Nie wiem czy to wina gorsetu w ktory sie wbilam czy mam tak skorczony zoladek..... Obiecuje wiec od dzis sumiennie spozywac 1000 kcal . Musze tylko jakas aktywnosc do tego wymyslec . Wszystkie moje ukochane sporty odpadaja ... Niestety wspomniane wyzej kolana ( w jednym sztuczna lekotka w drugim dwa wiezadla pozrywane juz zrekontrupwane ) uniemozliwiaja mi cokolwiek ze sporto ktore lubie czyli bieganie , lucznictwo i walka .... BUUUUU !!! Ja sie nie zgadzam !!
Naszczescie pozostal mi jeszcze firedancing ale niestety bez akrobacji ... No coz - prznajmniej sobie raczki wyrobie