-
Walczę z otyłością olbrzymią <136kg>
Witam wszystkich!
Mam 23 lat i bardzo dużą otyłość. Każdy z Was pewnie spyta jak można doprowadzić do tego żeby tyle ważyć. Powiem, że niestety nie jest to takie trudne.
Byłam pulchniutkim dzieckiem. Nie, nie grubym tylko pulchniutkim. Do 6 klasy podstawówki byłam "nabita". Na szkolnych badaniach zawsze okazywało się, że waże za dużo, ale nie było tego widać. Sport robił swoje. Niestety zaczęłam tyć gdy wyjechałam na wakacje do rodziny w Niemczech, gdzie byłam rozpieszczana, i po powrocie ważyłam 72 kg. Zaczęłam ostrą walkę i od września do maja osiągnęłam wagę 52 kg. Niestety nie była to zbyt mądra dieta. Potrafiłam zjeść dziennie jabłko, marchewkę i miseczke kisielu. Przy mojej mocnej budowie, nawet na młodziutką dziewczynę, była to bardzo niska waga. Było to widać bo cała rodzina zachęcała mnie do jedzenie.
No i tu niestety rozpoczyna się gorszy fragment. Na wakacjach zmarła moja mama. Cały stres, rozpacz, zajdałam. Gdy szłam do szkoły średniej ważyłam 72 kg(przytyłam 20). Do południa nic nie jadłam, a po powrocie ze szkoły zaczynałam ucztować. W drugiej klasie moja waga wynosiła 92 kg. Zaczęłam się odchudzać i schudłam do 83 kg. Był to dla mnie wielki sukces. Przez dłuższy czas chudłam i tyłam po pare kilogramów na przemian ale waga mieściła się w granicach 80-85kg. Zachorowałam na depresje, wpadłam w kompulsywne obiadanie i nim się obejrzałam ważyłam 136 kg. Oczywiście ciąglre chciałam walczyć, ale nie udawało się. Poza jednym momentem kiedy schudłam 10 kg. Było to na poziomie 113 kg. Zeszłam wówczas do 103kg. I od tego momentu nie udało mi się schudnąć ale dobiłam do 136 kg. Przed kilkoma miesiącami znowu rozpoczęłam walkę. Schudłam do 116, jednak już większość nadrobiłam 
Nie potrafię jeść normalnie. Nie potrafię nie tyć. Gdy się nie odchudzam to tyję. W moim przypadku jest tylko tycie albo chwilowe odchudzanie. Mam problem z jedzeniem Nie chcę tyć, nie chcę kiedyś umrzeć przez moją wagę, nie chcę stać się przez nią niepełnosprawna. Z tego co pisałam, z tego wszystkiego co już przerabiałam, wiem, że wszystkie diety są dla mnie złe. Przynoszą efekty ale kończą się tragicznie. No ale jak mają się tak nie kończyć skoro nie potrafię jeść. Można spytać to jak jesz? Jem tak jak pije alkoholik. Jak nie piję to jakoś idzie, ale jak wezmę coś do ust to "popłynę". Niestety trzeba coś jeść. Nie można żyć bez jedzenia. Wstaję rano i mam nadzieję, że zjem dietetycznie, ale to zawsze kończy się obzarstwem. CZasami czuję się tak jakbym nie miala dna. Mogłabym jeść i jeść. Można spytać to kiedy kończysz jeść. Kiedy nie mam już sił, kiedy jedzenie czuję w gardle, wtedy przestaje. A jak się wtedy czuję? Nienawidzę siebie. Nie cierpię. Nie moge na siebie patrzeć. Jestem taka ochydna, obrzydliwa. CZasami naprawdę chciałabym umrzeć.
Nie chcę być piękna, nie chcę być zgrabna. Chcę po prostu umieć normalnie jeść. Jeść kiedy jestem głodna fizycznie. Fizycznie głód odczuwam bardzo rzadko, naprawdę sporadycznie. Czuję głód psychiczny. Jem kiedy jestem smutna, kiedy jestem zła, kiedy wesoła, rozczarowana, niecierpliwa. Kiedy mi się nudzi lub na coś czekam. Radzę sobie z wszystkimi uczuciami poprzez jedzenie. Chciałabym potrafić przestać w momencie kidy poczuję sytość. Znać umiar. Tego chcę. Chcę nauczyć się normalnie jeść
Chcę tu pisać o mojej walce. O tym co udało mi sie zrobić a czego nie. Oto kilka założeń, które chcę wypełniać:
1) jem 3 posiłki: sniadanie, obiad, kolacje. Wszystko na co mam ochote (oprócz słodkich rzeczy) ale w normalnych ilościach. Np. 2 kromki chleba z czymkolwiek na co mam w danycm dniu ochotę. Na obiad jem to co wszyscy w domu ale też w rozsądnych ilościach
2) nie biorę żadnych dokładek. Jem tylko to co jest na talerzu
3) Gdy jestem głodna miedzy posiłkami jem owoc
4) nie jem żadnych słodyczy/słodkich napojów/cukru.
5) ruszam się przynajmniej przez 30 minut dziennie.
Wiem, że dla większości osób takie założenia są śmieszne, ale ja potrzebuję wiele wysiłku żeby je wypełnić. Dzięki tym założeniom nie będę tyć. A może z czasem zgubię parę kilo. Wiem, że jeżeli nauczyłabym się tak jeść to może skończyłaby się moja męka z ciagłym tyciem.
Pozdrawiam wszystkich i proszę o wsparcie.
Zmienna
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki