-
Cześć Chiyo
!
Dzięki za odwiedziny i dobre słowo.
Masz ten sam cel co ja -65kg. Na początku wcale o tym nie marzyłam
Taka waga była dla mnie niedościgła. Wprawdzie byłam kiedyś szczupła, ale potem bardzo długo uważałam,że to już nie wróci. Myślałam, że to już wynik dla mnie nieosiągalny.Myślałam, że jak będę miała 7-kę z przodu to będę wniebowzięta. Choć i to po cichu uważałam za nieosiągalne.
A guuuziik prawda!!! :P Każdy może tego dokonać i to nawet nie takie trudne. Jesteśmy dorośli, mamy rozum w głowach i możemy zapanować nad odruchami. Gdy mnie nachodzi jakaś chwila słabości to zaczynam się ruszać. Ze mną jak z małym dzieckiem. Trzeba odwrócić moją uwagę od "głupich" myśli. Robię to sama sobie. Jak nie jestem głodna, a coś bardzo mnie ciągnie do obżarstwa, to... idę na spacer, wchodzę na steper, albo odchodzę dalej niż ręka sięgnie, aby się nie skusić. Wiem jedno. Jak bardzo się zmęczę i spocę i wiem ile mnie to wysiłku kosztowało, to żal mi to stracić i wtedy wcale nie chce mi się sięgnąć po kalorie
Chyio spróbuj i nie odpuszczaj!!! zobaczysz jaka będziesz dumna gdy oprzesz się pokusom i nie wyciągniesz ręki po to co Cię kusi. Każdy następny raz będzie łatwiejszy. A jeśli "zbłądzisz" to nie rezygnuj. Każdy z nas czasem zbłądzi, ale idziemy dalej... chodź z nami
Ja też strasznie się wstydziłam siebie. Rozumiem Cię. Ale nikt za Ciebie nie zgubi tego balastu, musisz walczyć a poczujesz smak zwycięstwa.SSSłoooodki smak.
Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki