Chyio
dobrze,że chodzisz do pracy na piechotkę. Jak masz daleko?
Do pracy to możesz iść spokojnym tempem(wiadomo, musisz być świeża i pachnąca ), ale z powrotem to ja już bym sobie dała w kość i szła tak szybko jak to możliwe(no, chyba że lecisz w wysokich obcasach , to już nie, bo można nogi połamać ).Spalisz więcej kalorii i odprężysz się psychicznie.
A frytkami się nie przejmuj, tylko walcz dalej...następnym razem zjesz tylko 4, a potem może wcale???