Witam tą stronke już znalazłam dawno temu jednak dopiero dzisiaj napisze kilka moich mysli i podziele sie z wami ...
w dzisiejszych czasach wiadomo ze wszystko moze uzależnic ... ja mam problem z jedzeniem, w ciagu dnia bardzo duzo mysle o jedzeniu prawie na kazdym kroku ... naprawde jest to meczace nie pozwala mi to normalnie funkcjonowac w społeczenstwie, chciałbym aby było inaczej ale jest ciezko, moze by grubaski wmowilismy sobie ze jest ciezko schudnac ... to wszystko siedzi w psychice ... wydaje mi sie ze mozna zapanowac nad umysłem, ja nie zawsze potrafie ... obecnie walcze z tym, po zaobserwowaniu u siebie stwierdzam ze mam dwie osobowości, czasem potrafie naprawde mło zjeść, powstrzymac sie ale czasem jak dopadne sie do jedzenia to nie wiem kiedy skonczyc i jestem w jakims nieopisanym stanie nie wiem nie umie tego wytłumaczyc ale tak jakby wchodzila we mnie jakas inna osoba w tym momencie pozniej po tym jest mi zle i czuje sie paskudnie w myslach sie katuje i wyzywam sie :/ odkad pamietam to od zawsze przesladywała mnie mysl o mojej wadze, pamietam pewne zdarzenie bylam wtedy chyba w 2 klasie podstawowki zwazylam sie i wazylam jakies zeby nie skłamac ... 31kg nie nalezalam do niskich osob ...i bylo mi smutno ze az tyle wazylam ... teraz jak sobie przypomne to mi sie chce smiac z siebie ... i tak naprawde to teraz jestem otyla w gimnazjum wazylam jakies 57-60 kg wiec nie tak zle, .... wtedy myslalam ze jestem gruba... ale jak patrze na zdjecia z tamtego okresu to bylam normalna ... moze i pisze niezrozumiale dla was i bez składni ... przepraszam za to ale pisze to co przyjedzie mi na mysl... teraz waze 81kg ... a powodem byl efekt jojo, jestem załamana, i wogole nie do zycia, nigdzie nie wychodze z domu moje zycie jest okropne, a to wszystko przez wage ... nigdy tyle nie wazylam, wczesniej wazylam jakies 68 kg i schudlam do 58 i to trfało krotko jakis miesiac ale to głodzilam sie i dopasdłam sie pozniej dojedzenia jak jakas chora ...
myslalam ze nic mi nie bedzie ze przestane na drugi dzien ze wroce znow do dietki ale tak sie nie stalo dobilam do 81 kg :/ mam dosyc tego ... jestem z chlopakiem od 3 lat ... kochamy sie, jemu to niby nie przeszkadza, no bo co ma mi powiedziec ? ale czasem wolalabym zeby mi powiedzial prosto w twarz ze jestem gruba to wtedy moze troche by to mnie zmotywowalo ... napewno chcialby miec chuda dziewczyne ... cierpi nasz zwiazek na tym bo ja nigdzie nie chce wychodzic ... ale obiecalam mu ze po swietach wielkanocnych pojdziemy gdzies na disco... mam 19 lat i czuje ze zycie mnie omija wielkim łukiem i to przez moja głupote
od dzisiaj zaczynam walke z kg, chcesz schudnac to poprostu żryj mniej !
takiego jestem zdania ...
jeszcze jeden problemem jest szkola ... teraz mam maturke wprawdzie nieduzo mi zostalo ale ... nie wiem czemu tak mam moze i to jest glupie ale nie lubie sie odchudzac gdy kazdy to widzi wstydze sie tego, chcialbym wyjechac na jakies 2 miesiace i schudnac w samotnosci i wrocic i wszystkich zaskoczyc ... ;p hehe ale nie ma wyjscia;p
to bylo wczesniej ... to zalamanie ... teraz mi troszke przeszło i staje do walki i jestem dobrej mysli bo raz mi sie udało schudnac to i drugi raz, powtorze sie ale to wszystko kwestia checi i motywacji bedzie dobrzeeeeeee

sorki za błędy:P
Moje etapy chudnięcia:
1 ETAP : 81kg - 75kg (-6kg) 2 marzec - 11 marzec
2 ETAP: 75kg - 69kg (-6kg) 12 marzec - 21 marzec
3 ETAP: 69kg - 64kg (-5kg) 22 marzec - 29 marzec
4 ETAP: 64kg - 59kg (-5kg) 30 marzec - 8 kwiecien
5 ETAP:59kg - 55kg (-4kg) 9 kwiecien - 18 kwiecien

81kg - 55 Kg = - 26 Kg