WITAM WSZYSTKICH!! ZACZĘŁAM SWOJĄ DIETĘ W POŁOWIE GRUDNIA. GDY NA LICZNIKU WAGI POKAZAŁA SIĘ CYFRA 9. TO BYŁ HORROR, (MAM 162 WZROSTU WIĘC WYGLĄDAŁAM JAK WIELKA ŚNIEGOWA KULA). ZREZYGNOWAŁAM ZE SŁODYCZY, PIECZYWA I TŁUSZCZU DODAŁAM DO TEGO DOŚĆ SOLIDNĄ PORCJĘ RUCHU(CODZIENNIE GODZINKA) NO I Z 91 ZESZŁAM DO 81 KG.RADOŚĆ MOJA BYŁA OLBRZYMIA NIE POWIEM, ALE BARDZO BYM CHCIAŁA COŚ WIĘCEJ BO 81 TO DUŻO ZA DUŻO PRZY MOIM MIZERNYM WZROŚCIE. MAMY MARZEC A MOJA "SILNA" WOLA SŁABNIE CORAZ BARDZIEJ A POKUS WOKÓŁ JEST DUŻO.
NIE CHCĘ SIĘ PODDAĆ NIE TYM RAZEM BO SZKODA MI TYCH JUŻ STRACONYCH KILOSKÓW
.BARDZO POTRZEBUJĘ WSPACIA Z WASZEJ STRONY, A MOŻE KTOŚ SIĘ PRZYŁĄCZY DO WSPÓLNEGO DIETKOWANIA RAZEM ZAWSZE RAŹNIEJ
POZDRAWIAM WSZYSTKICH KASIA