WITAM WSZYSTKICH!!!
POSTANOWIŁAM UTWORZYĆ TEN WĄTEK PONIEWAŻ CZYTAJĄC POSTY RÓŻNYCH OSÓB ZAUWAŻYŁAM ŻE WSZYSTKIE (ALBO BARDZO WIELE) MAJĄ TEN SAM PROBLEM -PROBLEM Z ZAAKCEPTOWANIEM SAMEJ SIEBIE. NADWAGA TO JEDNO A NIELUBIENIE SWOJEGO CIAŁA TO DRUGIE , CO PRAWDA TE DWIE RZECZY ŁĄCZĄ SIĘ ZE SOBĄ DOŚĆ CZĘSTO ALE TO NIE TO SAMO, NIE JEST PRAWDĄ ŻE TO TYLKO ZBĘDNE KILOGRAMY POWODUJĄ ŻE SIBIE NIE LUBIMY TO TKWI GDZIEŚ W NASZEJ PSYCHCE.
POMÓŻMY SOBIE WZAJEMNIE I PODZIELMY SIĘ Z INNYMI DOŚWIADCZENIAMI LUB SPOSOBAMI JAK TO ZMIENIĆ, BO Z TYM TAK BARDZO CIĘŻKO SIĘ ŻYJE...
SAMA MAM TEN PROBLEM OCZYWIŚCIE CZASAMI SOBIE Z TYM RADZĘ A CZASMI NIE BARDZO.
JAK PRZEŁAMAĆ SIĘ PRZED WYJSIEM NA BASEN CZY UBRANIEM STROJU NA PLAŻY, MOŻE MACIE JAKIEŚ CUDOWNE RECEPTY?
KASIA