Witaj Krakowianko!Pytałaś się ile mam wzrostu 158 cm waga 77kg -taka mała piłeczka.Cieszę się że Cię poznałam .Pozdrawiam cieplutko.ewa :D
Wersja do druku
Witaj Krakowianko!Pytałaś się ile mam wzrostu 158 cm waga 77kg -taka mała piłeczka.Cieszę się że Cię poznałam .Pozdrawiam cieplutko.ewa :D
Witaj AmmyLee.
Dzięki za wsparcie, super dziewczyna jesteś!
Przeszłam ten cholerny kryzys i teraz radośnie witam nowy dzień. :P
Napisz, jak przyrządasz rybkę. próbowałam w mikrofalii, ale coś poszło nie tak, bo była niesmaczna. :?
Wspaniałego weekendu Ci życzę!
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...e21/weight.png
Hey dziewczyny!!!
Dziękuję za odwiedzinki :)
Gaguś :wink: dzięki za buziaczka :P Oddaję z nawiązką :lol:
http://www.fakt.mclan.pl/strona/foto...a%20buziak.gif
rewolucjo, trochę samozaparcia i wytrwałości i ani się obejrzysz, a będziesz u celu... Ja gdy zaczynałam (prawie 3 miesiące temu!) nie wierzyłam, że tym razem uda mi się zrzucić choć 10kg... A jednak!!! :wink:
http://www.bosko.pl/kartki/kartki/mini/21.jpg
Aniu, jesteś kochana, dziękuję Ci bardzo! Zagladam ostatnio prawie wszędzie, "uzalezniam się" od forum, ale to takie dobre uzaleznienie :P Pozdrawiam Cię ciepło!!!
Alu, na razie wiem, że AGH, ale jeszcze nie jestem pewna kierunku. Chyba we wtorek pojadę do Krakowa i podejmę ostateczną decyzję :P Ale łatwo nie będzie :wink:
Ewaanno, właściwie to ja krakowianką nie jestem :P Ale co tam :P To moje miasto :lol: Heh, "takie małe piłeczki" są zawsze bardzo sympatyczne, ale również silne, więc niedługo bedziesz "taką małą laseczką" :wink:
Bello, cieszę się bardzo, że już wyszłaś z kryzysu! Widzisz, jaka silna jesteś!!! Jeśli chodzi o rybkę, to już dawno zauwazyłam, że ryby typu morszczuk (mrozona) są naprawdę niskokaloryczne. Dlatego ile razy moja mama smaży je w panierce, ja szamam :P na porcję 110-120g wychodzi niespełna 120kcal! Można jeszcze inaczej: obtoczyć kawałek w przyprawach (są takie specjalne do ryb), pokroić ulubione warzywa w talarki, to wszystko zawinąć w folię aluminiową i upiec w piekarniku albo ugotować na parze. Oprócz takich ryb jem makrelę wędzoną (tłusta ale zdrowa) - do, albo raczej na chlebek. No i jeszcze tuńczyka z puszki (w sosie własnym). Tutaj biorę zwykle pół puszki, no i na różne sposoby przyżądzam, np robię sałatkę: łyżka kukurydzy konserwowej, trochę papryki czerwonej posiekanej, może być ogóreczke kiszony - kto co lubi :P Albo "sos tuńczykowy" - odsączone pół puszki tuńczyka, rozdrobnione z 2-3łyżkami jogurtu, doprawione do smaku :P Po prostu eksperymentuję ze smakami :lol:
Pozdrowionka ciepłe!!!
hej AmmyLee,
postanowiłam Cie odwiedzic. Pierwsze co ujrzałam to to że bedziesz studiowac w Krakowie, bo nie jestes stad?Ja jestem z Krakowa i mam nadzieje że na AGH Ci sie spodoba.
Widze że z tymi ćwiczonkami źle nie jest... tu zakupy, tu sprzatanie a tam jeszcze latanie po mieście. Przy takich czynnościach też się duzo spala :).
Pozdrawiam
Hi AmmyLee,
dzieki za pomysły na rybkę. Wydają się smakowite. :P Spróbuję już jutro, bo dziś mam już niemal tysiączek. A po 17.00 staram się już nie jeść. Duże buziaczki dla Ciebie. :P
ammy... jak sobie to wszystko przemyslalam i wpadlam napomysl......
ammy przyzanje ci moja osobista nagrode "grammy"( alez pasuje co i co do idei i co do rymu)... za to ze wszedzie cie pelno... ze kazdemu starasz sie ten swoj uroczy optymizm przekazac..i za to ze jestes malym szkrabkiem
ktorego bardzo lubie
Witajcie dziewczyny :)
Jak zawsze - dziękuję za liczne odwiedzinki :D
Izulko, no fakt, nie jestem z Krakowa, ale czuję się krakowianką :lol: i mam dość powazne plany przeprowadzić się tam na stałe :P Wiesz, narzekam na te ćwiczonka przede wszystkim dlatego, że wcześniej potrafiłam np dziennie przejechać na rowerze 50km (rower się zepsuł :cry: ), ćwiczyć jakieś 1,5-2 godzinki tak, że potem byłam cała mokra (a kondychę jakąś mam więc nie tak łatwo mnie zmęczyć :P) czy przepłynąć 100 długości basenu :? A ostatnio nic... Hmmm. Trochę w tym "zasługi" tego, że do cwiczeń potrzebny mi pusty (albo prawie pusty) domek, a ostatnio wciąż w nim pełno, no a na basen wybrać się nie mogę :roll: No dobra, głupie wymówki :) Od dziś jakiś dodatkowy ruch codziennie. :D
Bello, proszę bardzo :P Ja lubię eksperymentować, Tobie też radzę :D Zwłaszcza, jeśli jesteś na diecie 1000 czy 1200 kcal, bo z doświadczeń dziewczyn wiem, że jadłospis szybko się nudzi... zmieszaj to, co lubisz, może akurat wyjdzie jakieś smakowite danie :P :lol:
Gaguś... no i co ja mam powiedzieć? :D ekhm, raczej napisać :P Dziękuję. Staram się, choć czasami aż się obawiam, czy co po niektórzy nie mają mnie lekko dosyć :lol: :lol: :lol: A poza tym - cholerka, przecież sprawia mi to przyjemność. :D Dzięki :D
Pozdrówka!!!
Teraz parę spostrzeżeń.
:arrow: Mój wątek ma już 24 strony!!! Nawet nie wiem, kiedy tyle ich się namnożyło :lol: Cholerka, pamiętam, że jak byłam tu nowa, to wątki kilkunastostronicowe omijałam, bo chciałam poznać dobrze forumowiczki, do których zaglądam, a czytać te paręnaście stron nie zawsze się chciało :P Na szczęście przeszło mi to... :lol:
:arrow: w poniedziałek minie 3. miesiąc mojego chudnięcia (nie piszę odchudzania, bo początkowo moim celem nie było chudnięcie a zmiana stylu życia). Podsumowania potem, ale jedno wiem: jest super!!!
:arrow: Dziś dietki trzymam się doskonale, 1200 pysznych kilokalorii :P Zabiegany dzionek, zaraz jeszcze lecę na spacer wieczorny z piesem. Jak pisałam wcześniej - od dziś codziennie dodatkowy ruch, więc niech będzie to dziś trochę aerobiku na rozgrzewkę i parę ćwiczeń na brzuch i uda. Nie za wiele, bo trochę padnięta jestem...
:arrow: dziś wszamałm do jajka niecałą łyżeczkę musztardy... kurczę, pyszne to było, bałam się, że musztarda kaloryczna a okazało się, że nie :wink: Chyba trochę zmienię swój zestaw przypraw :lol:
Kuniec. Teraz z piesem, potem ćwiczonka, a na koniec - zgadnijcie... Pójdę spać!!! :lol: :wink:
Dobranoc!!!
Ammy wpadłam na momencik z życzonkami udanej niedzieli...
A jeśli chodzi o twoje trzymiesięczne odchudzanko to przyznasz chyba że szybko minęło.
Mi też się wydaje że zaczęłam niedawno, a jeszcze chwila i minie 2 miesiące...
Pozdrawiam :) :) :)
Witaj Ammy!
Pewnie juz smacznie spisz a ja do Ciebie zagladam, żebyś mogła sobie poczytać jak ja jutro rano bede jeszcze spała :lol:
Swietnie Ci idzie odchudzanie - 14 kg w 3 miesiace to rewelacyjny wynik! Jestes juz tak blisko celu i mam nadzieje ze po jego osiagnieciu nas nie opuscisz? Smutno tu bedzie bez Ciebie i jakoś tak pusto...
Pozdrowienia wszedobylska osóbko ;)
I wcale nie mam Cię dość :lol: