Hej - Sienna nie mam żadnej rady (mnie też by się przydała). Pisząc mój post w ubiegły wtorek ważyłam 55kg. Byłam tak bardzo zadowolona z faktu ubytku tych nadprogramowtch kilogramów, że w nagrodę zafundowałam sobie....... jedzenie. Jem (czyt. żrę) od kilku dni - jest z powrotem 56.5kg. Moje mięśnie też fajniutko zaczynały się kształtować (kupiłam hula-hop i załkiem nieźle zaczynał sie brzuch prezentować)... zaczynał, bowiem hula-hop leży w kącie od kilku dni nieużywany, tak samo zresztą jak i reszta sprzętu.
Wstyd mi za moje niekontrolowane obżarstwo, ale co zrobić ? Kiedy tylko nadejdzie czas, że schudnę do 50? Patrząc na moje aktualne nawyki żywieniowe - NIGDY!!
Póki co koniec marudzenia - świeci piękne słoneczko i stosy literatury na półce czekają ...
Pzdr.