-
otóz to - magdusiu - da sie na kopenhaskiej zeby nei było joja - kiedys tak zrobiłam - nie wiedziałam wtedy ze sa w ogóle diety - wymyslilam wlasna - sniadanko- 2 kawalki macy z twarogiem i ogórkiem, obiad - miecho smazone i marchewka do oporu - zeby nie moc wcisnac wiecej i kolacja - miecho(wedlina) i marchewka - znowu do oporu. Po 3 tygodniach byłam zółta ale 6 kilo lzejsza - kolejne 4 kilo poszlo jakos samo. Przez kolejnych 10 lat nie jadłam marchewki. Ale nie jadłam tez slodyczy zadnych (najbardziej ze slodyczy lubilam sledzie i kurczaki) a dieta przypominała kopenhaska tyle ze bez jajek i jogurótw a wiecej owoców. Potem byly ciezkie czasy zyciowo- schudlam kolejne 5-6 kilo a potem jak mi przeszlo to mi ciagle burczalo w brzuchu i ciagle mialam apetyt na slodkie. A najgorzej bylo po odstawieniu pigulek antykoncepcyjnych - myslalam ze sie zajem na smierc, ciagle cos żułam. Na efekty nie musialam dlugo czekac.
Ale generalnie jest sposób na łakomstwo- przenieść środek ciezkości w inny kierunek, zajac sie czyms innym niz mysleniem o jedzeniu. Ja zaczelam biegac - robie juz 25km tygodniowo (2 razy po 12km) i musze powiedziec ze to nie chodzi o samo bieganie ale - przed bieganiem 2-3godziny - nic nie mozna jesc bo potem sie źle biegnie, po bieganiu 2-3 godziny nic bo organizm nie przyjmuje. I to chyba cała tajemnica, hehe. Damy rade kobity, damy radę.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki