Witam wszystkich...wiele razy zaczynałam nigdy nie udało mi się skończyć definitywnieteraz mam nadzieje ze sie uda..dam z siebie wszystko,po prostu musi sie udac..mam naprawde wiele cudownych rzeczy w zyciu i powodów do tego by byc szczesliwa..czesto do pełni szczescia brakowało mi wlasnie tej pewnosci siebie,ktora pojawi sie gdy schudne...w moim przypadku nie ma mowy o akceptacji swojego wygladu..to mydlenie sobie oczu ..nie mowie ze jestem paskudna itd ale jesli wiem ze moge cos zmienic to chce to zrobic..mam nadzieje ze bedziecie mnie wspierac...nawet sie nie wazylam,bo nie mam jak ale potrzebuje starcic 15 kg...do wakacji..od jutra zaczynam...
pozdrawiam![]()
Zakładki