nie no ja nie wolę jojo od zastoju... tylko, że hmm jak dopada jojo to cos da się z tym zrobić... bo skoro raz sie udało to drugi raz też można. a co zrobić z takim zastojem? nic... tylko czekać i dlatego napisałam, że jojo lepsze, ale oczywiście ja też wolałabym zastój od parszywca jojowego

wiesz, co do dietetyków to sie nie zgadzam z Tobą, bo wiem, że pomogli wielu osobom, które same poradzić sobie nie mogły, poza tym zawsze można by spróbować, a nuż wiedzieliby co robic w takim przypadku.. a organizm jest też zagadką dla nas samych, sama jesteś tego świetnym przykładem... [/url]