-
dzisiaj miałam 1. małą załamkę..
w poprzednim poście zapomniałam dodać, że od przedszkola nie jadłam ryb, a od 10 roku zycia przestałam jeść w ogóle mięso.. od jakiegoś miesiąca próbuję znów zacząć jeść, do tej pory zjadłam trochę pasztetu drobiowego, pizzę z kurczakiem i pizzę z salami, trochę paluszków rybnych i kotlet mielony z ryby jakiejś:P to co zjadłam było nawet w porządku, bo nie było to czerwone mięso (oprócz salami), do którego mam obrzydzenie okrutne. No a wczoraj musiałam w tej diecie zjeść befsztyk.. jeszcze do tego ot tak rzucony na patelnię i smażony:P dobrze chociaż, że nie był krwisty:P - zjadłam 4 małe kawałki, na więcej nie starczyło mi silnej woli, do tego gryzłam go jednocześnie z sałatą, bo samego bym nie przeżuła:/
i to dzisiejsze załamanie:
wyjęłam z zamrażarki 1 porcję wołowiny, Danuta (moja mama
) powiedziała, żebym sobie rozmroziła ją w mikrofali, ustawiłam na rozmrażanie.. Danut wchodzi do kuchni i mówi, że czuje zapach smażonej wołowiny:P otwieram mikrofalę.. a tam blaaaaaaaaaaah (!) środek jeszcze czerwony i krwisty natomiast boki już usmażone, mama powiedziała, żebym to sobie dosmażyła i zjadła.. nie, po prostu nie mogę [sic!] i na samą myśl o tym, że mam to zjeść to się rozpłakałam
no.. i w końcu pójdę do sklepu i kupię sobie filet z piersi kurczaka i to zastosuję zamiennie w diecie :P
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki