wczoraj byłam bardzo dzielna! byłam z siebie DUMNA! cały dzień leciutko i zdrowo... niestety tylko do 20:00 - po później po prostu zjadłam duży kawałek tortu urodzinowego męża walczyłam z sobą i prawie się udało!
ale coś z tego wyniosłam - jeśli jeszcze bardziej będę chciała to dam radę! bo prawie się udało i było mi źle z tym że uległam i nabrałam więcej siły na dzisiaj... żeby być jeszcze dzielniajszą...