-
" bo w grubej dziewczynie jest chuda dziewczyna iii...&
...mnóóóóstwo czekolady
Kochane, ratujcie.
W przeciwienstwie do nazwy watku, moj nastroj wcale nie jest tak optymistyczny...
przytylam. nawet nie wiem kiedy i jak. wiem tylko ze jak ostatnio stanelam na wage, ktorej od dluzszego czasu unikalam, to az mnie zmrozilo. 72 kg jak nic, a bylo 67 a nawet 64...
najgorsze jest, ze nie potrafie sie za siebie zabrac. dziennie rano mowie sobie dosc, a przychodze do domu to jem jak swinia doslownie. I znow sobie obiecuje, ze od jutra, ze mi sie uda i tak w kolko.
Ja juz naprawde nie wiem co mam robic... jakiej diety mam sie chwycic, zeby do wakacji choc troche zrzucic.
szlag mnie trafia jak widze kolezanke, ktora w miesiac schudla i teraz jest super laska. i to zamiast dzialac na mnie motywujaco, jeszcze bardziej mnie doluje, nie wiem, ale jak na nia patrze to mam wrazenie, ze mnie sie nigdy nie uda i zawsze bede gruba.
wypytalam, jak to zrobila. powiedziala, ze po prostu ograniczyla troche jedzenie i przez miesiac 3 razy w tygodniu chodzila na basen.
tak wiec dziewczyny, samej jest mi cholernie trudno, sama nie dam rady, wiec prosze was o wsparcie, pomoc oraz to co mi sie teraz chyba najardziej przyda czyli o porzadny ochrzan. obiecuje, od dzis KONIEC obzarstwa i zaczne chodzic na basen 4 razy w tyg.
przepraszam, ze wyszedl taki elaborat, ale musialam sie wyzalic...
pozdrawiam was:*
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki