Martusia to chyba suwaczek troche nieaktualny, no nie?
Gratuluje już zrzuconych kilosków i trzymam kciuki za resztę!
Mnie się marzy do końca czerwca 45 kg, ale nawet jeśli się nie uda, to napewno kondycha będzie troszke lepsza. Zbliża mi się wielkimi krokami sesja ale mam nadzieję, że uda mi się nie zajeść stresu..

Tootsie czekam na relacje jak tam samopoczucie o poranku