Witam!
Szczerze mówiąc... to piszę, aby znaleźć coś by... uwierzyć? nabrać sił...?
Mam 21 lat, 168cm wzrostu i chcę zgubić 10 kg... ( 75--->65 ).
Nie więcej - bynajmniej narazie, bo po tatusiu... hm budowa zbudowana? heheh i kiedyś ważyłam mniej mając mniej wzrostu - to tragicznie było - nie nawidzę wystających kości :P oczywiście przesadnie Więc... dajcie jakieś rady!

Wróciłam ze studiów do domku rodzinnego... a tu obiadki i w ogóle... ciągle coś... i nikt nie je razem z kimś. Zaczęłam ćwiczyć codziennie 1 godzinkę, tak, że jak wstaję po wszystkim, to jest mi gorąco i czuję, że dałam coś z siebie

30min - wszelakiego rodzaju brzuszki
30min - inne ćwiczenia na pośladki i uda i inne (pompki itp)

dajcie jakieś rady i wskazówki dla motywacji i dobre ćwiczenia na spalanie
pozdrawiam i czekam na odp