-
Kocham jeść
Moim problemem jest uwielbienie dla jedzenia. Nie powiem, bym była od niego uzależniona, nie nęcą mnie też fastfoody czy przekąski, batoniki i inne. To właśnie zwykłe, dobre jedzenie powala mnie na kolana.
Gotowanie to moja pasja więc często to robię. Mieszkam (wciąż) z rodzicami i siostrą, którzy nie mają problemów z nadwagą, a ja owszem. Tak więc, mimo wszelkich diet czy przyrzeczeń stoję przy kuchni i piekę ciasta, ciasteczka, smażę kotleciki, bekonik itp., których nie mogę potem zjeść.
Muszę schudnąć, ale nie o to walczę. Jestem świadoma, że nie będę w stanie przestawić się na zdrowy tryb życia i jeść marchewki całe życie, bo to uczyniłoby mój żywot piekłem. Dlatego myślę, że najlepszym rowiązaniem dla mnie jest nauczyć się jeść mało - bo obżeranie się do upadłego, a nie wymyślne potrawy, które kocham tworzyć, jest moim problemem. Ciągłe podjadanie, jedzenie 2 posiłków dziennie o nieregularnych porach, leczenie smutków i stresów słodyczami i nie tylko - cóż, wszyscy chyba znacie te grzeszki. Ja mam zamiar się wyleczyć na dobre stosując zasadę "wyszsko, ale mało".
A obecnie jestem na diecie kopenhaskiej i z podziwem przyglądam się mojej starszej siostrze, która opycha się frytkami, ciastkami, batonikami i czekoladą utrzymując stały stan 20 kilo niedowagi.
Pozazdrościć...
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki