Hej laseczki
u mnie dzień za dniem kilogramów mniej
jestem dla siebie surowa nie pozwalam sobie na absolutnie żadne odstępstwa, wczoraj tak mnie wkurzył teść że jak była w sklepie to wzięłam sobie małą pepsi light ale jak wzięłam łyka to już mi się odechciało, bo zesłodziło mnie na maksa.
niespodzianka.... cóż jak już będę ważyć te 64kg to wyślę dzieci do mamy zrobię pyszną kolację i jak Marcinek wróci z pracy otworzę mu drzwi hmmm w samym fartuszku
ciekawe czy będzie miał ochotę na kolację ???