Wytrwałam wczoraj, wytrwam dziś i wytrwam jutro!
A potem to już z górki! Ale... przede mną długa i żmudna droga. Właśnie sobie uświadomiłam, że jeżeli schudnę 20 kg (co dla innych byłoby szczytem marzeń), to nadal będę potwornie gruba! 90 kg to waga od jakiej wiele z Was zaczyna. Co ja mówię, waga do której nie dopuściłybyście w życiu! A ja na razie marzę by warzyć 90!
Plany robię aż na 2010 rok. Dopiero wtedy będę szalała na parkiecie, pluskała się na plaży, odważniej się ubierała. Bardzo chciałabym by nastąpiło to szybciej, ale... boję się efektów ubocznych chudnięcia. Co będzie z moją skórą, przecież mam jej aż na dwie osoby! Czy stosować jakieś kosmetyki, czy to nic nie da?
Poradźcie! Może jest wśród was osoba, która straciła 20-30kg.