z tekstem jak w temacie zaczęłam dziś dietę - rano było sielankowo, zapału masa, same ochy i achy jaka to laska ze mnie będzie... a teraz siedzę i szlak mnie trafia. Nie to żebym głodna była bo pożarłam już 1009kcal i nie zamierzam nic więcej tylko, że humor tragiczny, faceta do przytulania obok brak i czekolady się chceeeeeeeee!!!! w dodatku na horyzoncie jutrzejszy egzamin i perspektywa zakuwania w nocy: a-ł-a!!! zaraz zacznę tłuc głową w klawiaturę, potrzebuję wsparcia jak nigdy dotąd więc forum kochane czyń co do Ciebie należy

jak dziś dam radę to już wszystko wytrzymam i będę was w diecie wspierać, dopingować - no po prostu cud miód i orzeszki forumowiczka ze mnie będzie tylko niech DZISIAJ ktoś tu zajrzy