Dzięki dziewczyny za troskę
Trochę mnie jeszcze trzyma, chociaż już lepiej: tylko katar jakis upierdliwy taki.

Z dietą kiepsko, potrzebuje motywacji, ale już! Zmuście mnie, żebym znów zaczęła ćwiczyć w domu! Bo będzie źle! Biegać nadal nie dam rady, kolano na razie naprawiam jakąś maścią itp, ale muszę coś ze sobą zrobić, o te poprzednie tygodnie pójdą na marne!
Jakaś zdenerwowana chodzę ostatnio, czuję się absolutnie do dupy. W życiu nie napiszę tej mgr, nie dostane lepszej roboty i w ogóle do dupy mi

Spotkania z Panem X to jedyne co mi poprawia humor, ale nadal nie jest to wszysko aż tak różowe jak bym chciała. A jutro mieliśmy iść na koncert i nam bilety sprzed nosa sprzątneli :/

Nie mam pomysłu co dziś jeść, nie chce mi się nic przygotowywać, mam jakiś humor do dupy...