Witam!

Mam 22 lata i na diecie jestem odkąd pamietam. Kiedyś nawet udało mi się fajnie schudnąć, czułam się super, ćwiczyłam wieczorami, nie jadlam słodyczy. A teraz... Szkoda slów. Nie dbam o siebie, nie uprawiam sportu, nie ćiwcze wieczorami bo mi sie nie chce. Łatwiej oglądać jakiś film i tłumaczyć się zmęczeniem po pracy. Ostatnio czuje sie strasznie nieatrakcyjna. Jak chciałam kupić kurtkę to nie mogłam znaleźć rozmiaru dla siebie Najgorsze u mnie są słodycze, mam ciągle apetyt. W pracy nie moge wytrzymać z głodu. To pewnie dlatego ze mam juz taki zoładek do ciągłego jedzenia przyzywczajony. Teraz też jestem głodna i myśle co by tu zjeść. Nie wiem skąd to u mnie, zajadam jakieś tam swoje niepowodzenia. Użalam się nad soba i pewnie zaczne diete a za troche zrezygnuje bo przeciez mnie sie nie uda na 100% i juz zawsze taka bede. A tu wakacje sie zblizają, chciałabym bez wstydu na plaże wyjść, albo w spódniczce i ładnej bluzeczce...
Potrzebuje wsparcia, bo nie mam go znikąd