Cześć !
Dymka17 wiesz dłuuuugo czytalam Twój wątek i mam bardzo podobnie też bałam się stanąć na wagę a jak stanęłam to szok... 71 ! nigdy tyle nie ważyłam. Niestety nie jestem tak odważna jak Ty więc kopenhaska odpada

Co do planu żywieniowego... hmm nie mam pojęcia ! Do póki chodzę do szkoły to nie mogę go ustalić. Jeżdżę rowerkiem na 7.10 brak czasu na jakiekolwiek śniadanko, potem jem bułke bo w szkole nic innego nie ma przynajmniej ok że razowa, a w porze obiadowej jak mam 8 lekcji to jem sobię pół zapiekanki... po prostu w szkole jest mały wybór szczególnie gdy siedzisz 7.10 - 14.00. Chodzę do LO więc w tym roku (2 klasa) miałam fakultety, duuużo nauki, do tego trochę zajęłam się chłopakiem który był w klasie maturalnej i musiałam dla niego mieć trochę wyrzeczeń typu być dyspozycyjna bo nie wiedziałam o której będzie miał czas, dlatego zaniedbałam znajomych a samotność okupiłam w zimie wieloma kilogramami w krótkim czasie.

Problemem jest też sport. Gdy byłam młodsza trenowałam wszytsko co się dało. Najbardziej schudłam po panczenach (łyżwiarstwo szybkie, no te biegi po logdzie na długich łyżwach) Wtedy się nosiło spodnie XS, góra zawsze większa u mnie S,M. Przy moich 74 cm w talii, nosiłam spodnie rozm 25 (spodnie LEE) !! szok prawda?? 25 noszą 60tki w talii. Po za tym potrafiłam mieć spodnie jedne kilka lat bo kupuję klasyczne modele zawsze z tej samej firmy... pierwszy raz w życiu mam okres że się w stare spodnie nie mieszczę. Od 1 gimnazjum do początku 2 liceum w ogóle mi się rozmiar nie zmieniał w nogach zawsze tylko brzuch. skoro teraz przytytłam w biodrach to już musi być kiepsko !

teraz w liceum wypadłam ze sportów, nie mam czasu. Tylko zaczęłam jeździć duuużo na rowerku. Waga nie spada ale w talii już z 90 --> 85