no dokladnie ideal jak wazylam 52 czulam sie cudnie <choc nie do konca> ale sama ta mysl 48 to az sie papa cieszy...
wczoraj byl pierwszy dzien byl okropny od20-24 poprostu tragedia<moje mysli krazyly od chipsow po chamburgery ale powiedzialam stop nie przepaszcze tego i to na poczatkach
wytrwalam tylko dlatego ze nie postawilam kroka w kuchni
i teraz mam coraz wieksza motywacje...