-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
U mnie tydzień pierwszy mija :)
Bez wiekszych wpadek, ale cwiczyc nie zaczelam.... Wciaz wracam zbyt zmeczona po pracy :(
Spadek wagi idealny - 1,5kg. A najważniejsze, że żołądek spadł ;)
Im będę lepiej wyglądać tym szybciej sięgnę po ćwiczenia! Taka mam przynajmniej nadzieje.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cześć
Mój wzrost 174cm
Progres jest. Priorytety się zmieniają. Sylwetka się zmienia na lepsze. Ale jeszcze brzuch i uda. Do końca roku raczej nie osiągnę celu wagowego ale to nie jest najważniejsze. Jeżeli do przyszłorocznych wczasów osiągnę cel to będę w pełni zadowolony. Ostatnio przeglądałem zdjęcia z zeszłorocznych wczasów i doznałem szoku jak można się zapuścić. Jednak 80% sukcesu odchudzania siedzi w głowie. Obżarstwo i niezdrowe jedzenie są jak nałóg jak każdy inny. Wiem po sobie bo kilka razy upadałem.
Dzisiejsza rozpiska
II sniadanie: pasta awokado z tartą rzodkiewką i pomidorem + chleb razowy
Obiad: Mięso z kurczaka duszone, kapusta kiszona gotowana, surówka z buraka i marchewki
Po południu wizyta na siłowni - fizjoterapeutka - konsultacja kręgosłupa i może jeszcze uda mi się wskoczyć na bieżnie. Chyba że fizjoterapeutka tak mnie wyobraca że padnę :)
Kolacja: hmm może wiejski jajko i papryka
Pozdro
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Nie miałam za wiele czasu na for., bo jeździłam w związku z praca i miałam zajęcia. Nowa praca mi się szykuje od grudnia.
5 tydzień dietkowania zaczęłam i mimo, że spadku tak dużego jak poprzednio nie ma to się ciesze, bo tak jak napisał SCYZOR nie to jest najważniejsze. Ciesze się, że się ani razu nie podałam i to jest dla mnie istotne.
Musze popracować nad tym by pić więcej.
AWERSJA nie wchodziłem na for, bo lalalam za praca, córa zachorowała i miałam zajęcia. Nie podałam się, ooo nie! A mi chyba nie wierzyłas, że na tych warzywkach i owocach tak się dobrze można czuć. Mam problem z WC, za mało kiszonek jem.
Na wadze 83,6
Dzień 29
S: warzywa gotowane-kalafior, marchew, brokuły, sok z grejfruita
S2:jabłko
O: ogórki kiszone, kapusta kiszona, sałata, ogórek, szczypiorniści, zielony.pietruszka
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
witam,
ależ za oknem plucha i szaro, no ja już stany depresyjne mam :P
Zrobiłam ponad godzinę treningu, wieczorem bieganie. Czuję się do doopy, najchętniej zaszyłabym się pod koc i nic nie robiła :/
Muszę chyba zacząć więcej warzyw i owoców jadać w takie dni :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
czesc wszystkim,
wracam po wyborach. wynikow jeszcze nie ma, ale ciesze sie, ze to juz koniec. ledwo zyje, a i stosunki z P. niestety troche na tym ucierpialy. do domu wracalam po nocy, nie mialam czasu na gotowanie, sprzatanie, a co najgorsza nawet na rozmowe i ostatnie dno to byla juz porazka, foch taki, ze nosem o sufit zawadzal. czesciowo go rozumiem, czul sie zaniedbany, ale ja tez mam swoje granice...
tak czy inaczej. okres przedwyborczy skutkowal nieregularnym jedzeniem, a raczej nie jedzeniem w ciagu dnia i nadrabianiem wszystkiego wieczorem ruchu niby mialam duzo, ale i to mnie raczej nie uratowalo od dodatkowych kg...
az sie boje wewjsc na wage.
teraz musze sie wyciszyc, zebrac w sobie i nastawic myslenie na inne tory. dzisiaj postaram sie pocwiczyc w domu i jak sie uda, moze wieczorem basen, albo sauna. od jutra kolejny tydzien szkolenia w pracy, czyli siedzenie do 21, wiec musze sobie obmyslec plan na miche ;)
chyba potrzebuje motywacji. czuje sie wyeksploatowana do granic mozliwosci i brak mo sily wewnetrzej zeby wziac sie w garsc...
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Puk, puk?
Można się dołączyć? Tzn do pisania- bo takie pustki na forum, że aż nie do wiary( pamiętam dietę.pl sprzed kilku lat i nie poznaję) a potrzebuje codziennego pisania, żeby wytrwać:)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Witamy Milorda
Jasne, że można dołączyć. Napisz coś o sobie. Jaki masz plan na zrzucenie wagi i aktywność.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
A ja wciaz mam tysiac wymowek... robota, dzieciak, facet, brzydka pogoda.... cholera nalerzy mi sie porzadny kop na rozped! Mam w domu skrzynke owocow khaki i skrzynke granatow... warzywa tez sa no jutro moze w koncu .. tylko powiedzcie mi co jecie na sniadanie przy diecie warzywno owocowej?! Jakos nie mam pomyslow... kolejna wymowka! ;)
Gratulacje dla wytrwalych!
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Milorda witaj, mam jak scyzoryk, napisz coś o sobie, jakie masz plany, dietę czym się zajmujesz itd. :) i pisz tu pisz jak najwięcej ;)
Katty, daj sobie jeszcze czas....ta jak napisałaś wycisz się, odpocznij, może pomyśl o małym urlopie, np. weekendowym z P? odpoczniecie, nabierzesz sił i wynagrodzisz mu zaniedbanie. A później planuj, zaopatrz się w pojemniki na posiłki i działaj :)
Lika....ja owoce raczej jem do południa, ale nie zawsze.
Na 1 śniadanie z reguły piję sok warzywny albo marechowko jabłkowy albo buraczano jabłkowy, ale to dlatego, że ja rano nie jestem głodna. Później to różnie, surowe warzywa, sałaty z pomidorami, ogórkami papryką itd., czasem do tego daję owoce np. granata właśnie, albo gruszkę (normalnie pewnie dałabym jeszcze fileta, szynkę parmeńską lub serek pleśniowy jaki :P ) W każdym bądź razie daje też czasem suszone pomidory, albo oliwki, albo kapary. Robię też surówkę np. z marchewki i gruszki czy jabłka czy pomarańczy, albo z kiszonej kapusty, albo kroję marchewke i buraka w talarki i wcinam (to z reguły wieczorem przed TV) robię też koktajle np. banan kiwi szpinak i trochę cytryny, żeby nie ściemniało, albo tak jak ostatnio z ogórkiem i pietruszką, do tego dochodzą też kiszonki których nie lubię, mam zamiar zrobić kapustę z grzybami w najbliższych dniach. Okrasa robił też ostatnio smakowitą surówkę z jabłka pomidora świeżej kolendry i czegoś jeszcze, nie pamiętam, musiałabym znaleźć przepis. No i na obiad to często zupy, warzywna, dyniowa, brokułowa, u mnie będzie niebawem szczawiowa, ale też gotowane warzywa, brokuł kalafior, brukselka, leczo.....pomysłów to trochę jest :) Ale jeśli zamierzsa tak jeść to przygotuj się na 4 pierwsze dni bardzo ciężkie.
Uciekam bo jadę do Warszawy!!
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Ja to jestem jednak ofiara kuchenna. Czytam te Wasze przepisy i nawet nie wiem jak się wziąć za przygotowanie najprostszej surówki ;p
Podziwiam Was dziewczyny!
U mnie wszystko gra, aż nie pamiętam kiedy czułam się tak dobrze. Waga powoli ale spada, a ja mam dużo energii i nie chodzę głodna. Do świństw mnie nie ciągnie. Muszę tylko poprawić ilość picia i smarowanie ciała.
Milorda witaj i pisz dużo i często!
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
hello!
Hmmm schudnąć próbuję od jakichś 4 lat, ale niekonsekwentnie więc i sukcesów brak( był po drodze Dukan i -10kg , potem oczywiście jojo). Motywacja moja na razie jest na poziomie 10:) coś muszę zrobić! Kopa dała mi wizyta koleżanki, która w kilka miesięcy schudła 8 kilo ( ten sam wiek, 2 dzieciaków). To dało impuls, że jednak można i że warto bo wygląda rewelacyjnie i tak też się czuje. A ja czuję się beznadziejnie- np mam schizo, że spotkam znajomych ze studiów i będzie mi wstyd( taaak- muszę też popracować nad pewnością siebie i poczuciem własnej wartości). Jedynym sposobem żeby się lepiej poczuć jest praca nad sobą.
RUCH kondycja słaba więc zaczęłam od 30 day shred Jillian ( jestem po 9 dniu). Codziennie. Wprowadzę jeszcze ćwiczenia na ramiona, bo są przygnębiające gdy tak smutnym łukiem zwisają w kierunku ziemi( cholerna grawitacja!). Potem się zobaczy- może jeszcze raz 30ds albo jakiś inny program Jillian.
DIETA
Diet już trochę przerobiłam, z takich popularnych- Dukana i chronodietę. Ta ostatnia jest super sposobem na odżywanie przy zorganizowanym i ułożonym człowieku. Niestety to nie mój przypadek :) Teraz zwyczajne MŻ+ Mosley( 2 dni postne w tygodniu). Jak się ogarnę, to postaram się trochę bardziej unormować dietę, balansując białka, węgle i tłuszcze wg mojego zapotrzebowania. Ale na razie to wyższa szkoła jazdy.
Największym problemem jest brak konsekwencji. Jak coś idzie inaczej niż zakładałam- mam ochotę ciepnąć wszystkim i sie poddać. No i chciałabym wszystko i już, i teraz, i natychmiast :) Dlatego piszę tu- najbliższym nie mogę wiecznie smęcić, bo oszaleją :)
Musze się pochwalić: mój 9 dzień ćwiczeń wyglądał zupełnie inaczej niż pierwszy. Byłam w stanie zrobić 15 pompek w pierwszej serii i 11 w drugiej co jest mega poprawą( wcześniej 10 i 6). No i waga wróciła do 80, bo już było i 81 mimo ćwiczeń i diety( załamka).
To na razie tyle:)
A! Mam 34 lata, 173 cm wzrostu i te nieszczęsne 80 kg. Na co dzień pracuję, niestety, 8 godzin( i wzwyż) przed biurkiem, projektując :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Hej Milorda
:) możemy sobie przybić piątkę Też mam 34 lata i 174 wzrostu i też jestem projektantem zza biurka. Obecnie na budowie więc więcej ruchu po rusztowaniach :)
Osobiście stosuje dietę własnego autorstwa: dużo surowych warzyw, owoce, ciemne pieczywo, zwiększona ilość białka i ruch
2x w tyg bieżnia 10km i gimnastyka w miarę możliwości
Pozdro i trzymaj się
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Milorda fajnie, że opisałaś jak to u Ciebie wygląda.
Ja...***** złamałam dietę :( Wczoraj pojechałam do Warszawy i mieliśmy jechać tylko na badania, więc rozplanowałam jedzenie i wszystko byłoby ok, gdyby mój nie stwierdził, że pojedziemy jeszcze do Wołomina do rodziny. Myślę sobie psia krew, tam zawsze tyle żarcia jest, co mam zrobić głupio tak odmówić, jesteśmy tam raz w roku albo rzadziej. Ale luz mój mnie wspierał i mimo, ze był głodny powiedział, że my tylko na chwilkę, napijemy się kawy/herbaty i jedziemy bo rano do pracy. ale siedzieliśmy tak dość długo i zamiast o 13 wyruszyć do cz-wy wyruszyliśmy o 17:33 i to jeszcze mieliśmy dłuższą trasę bo Wołomin jest za warszawą, jadąc ode mnie. P mój mówi: "głodny jestem" ja mowię "ja też" i się pyta co bym zjadła.....to mu powiedziałam, a akurat jakoś tak żadna surówka nie chodziła mi po głowie, bo byłam mega zmęczona, zmarźnięta, słaba jakaś taka. Po drodze miałąm ochote na kanapki z białego chleba, które zrobiłąm dla P. Ale powiedział, ze muszę być twarda i je schował za pazuchę ;) Podjechaliśmy do kebaba, P mówi: "wejdź sobie zobacz czy jest coś co możesz jeść" Weszłam popatrzyłam....mięso, frytki, kebab....surówki z majonezem....wychodzę i mówię, nie ma nic dla mnie, ale Ty sobie zamów i zjedz, ja poczekam w aucie (byliśmy z psem). Ale on mówi, że nie, że nie będzie robił mi smaka. Jedziemy dalej P. widzi mnie taką zmarźnięta....i mówi "musisz coś zjeść" Skręcł do MC Danolada. Sobie coś tam wziął, a mnie dużą sałatkę z kurczakiem bez dresingu. Miałam nie jeść kurczaka, ale k**** oprócz sałaty i 4 pomidorów koktajlowych tam nic nie było. Więc zjadłam tą sałatę i zjadłam tez tego kurczaka. Pomyślałąm sobie sobie, że może to jest odstąpienie od diety warzywno owocowej, ale kurczak mniejsze zło. Później podjechaliśmy na stację benzynową....i jak P poszedł zapłacić za paliwo....wzięłam tę cholerną kanapkę z białego chleba, masła i wędliny i zeżarłam!. Niby to może nie było dużo i może nic takiego....ale jednak mam taki uczucie beznadziejności, że nie wytrzymałam, porażki, bo złamałam dietę warzywno-owocową. Ale nie zamierzam się poddać. Ani załamywać. Po prostu walczę dalej.
i tyle :) ide do pracy, jestem dziś taka zmęczona.... niewyspana i w ogóle.....rany a tyle pracy przede mną.....
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cześć wszystkim
Dziś aktualizacja paska - na blacie 78,5 rano
Wczoraj dobra kolacja - twarożek z pęczkiem rzodkiewki i pół papryki 4 kromki razowego
Dziś
II śniadanie - pasta awokado pęczek rzodkiewki pół papryki szczypiorek 4 kromki razowego i sucha krakowska
Obiad - mięso gotowane z kuraka w sosie musztardowo miodowym, pół torebki kaszy jęczmiennej, surówka z pomidora i papryki
Po południu fizjoterapeutka - ostatnio nie było wizyty i myślę że zrobię jeszcze bieżnię
Kolacja - kiełki albo coś z jajkami
Pozdro
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
witam,
awersja ja wczoraj też mega obżarstwo, same węglowodany ale dziś @ powinna zawitać to może dlatego? W każdym razie idę chyba na siłownię dziś, zauważyłam, że po bieganiu w mżawce i wietrze od razu łapie mnie przeziębienie :/ I nie mogę z niego wyjść bo biegam co 2 dzień, także chyba dziś spróbuję wejść na bieżnię mechaniczną :P I na rowerek, może na siłę coś wrzucę. Karnet 85 zł i bez limitu czasowego :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Awersja i tak pieknie sie trzymalas, przy calym dniu glodowki... fantastycznie, ze twoj P Cie wspiera. Ja niestety tego nei mam, słusze, ze juz tyle razy probowalam i nic z tego nie wyszlo, to i tym razem polegne... ech... ale robie to dla siebie, wiec mam w nosie te uwagi, chociaz ciezko, jak wieczorem bieze do lozka orzeszki lub fakies inne smakolyki...
a ja pech a ciag dalszy... nie dosc, ze rano zadzwonili z warsztatu, ze jeszcze pompa paliwa poszla (w zxeszlym tygodniu mialam stluczke i prawie pol auta roztrzaskalam), to na dodatek, jak rono zeszlam do auta (chwilowo pozyczylam od mamy, zeby miec jak do pracy dojezdzac) patrze, a tu DWA KAPCIE, pfffffffffffffff.... jacys gowniarze po wczorajszym meczu chyba sie nudzili i poprzebijali opony. wiec nie dosc, ze musialam sie naszarpac, zeby uruchomic auto, to jeszcze zajecia musialam odwolac. studenci zli, bo mogli 2 godz dluzej pospac, ale co ja mialam zrobic :/ tym bardziej, ze w tym tygodniu mamy kolejny etap szkolenia w pracy i do piatku do 21 po zajeciach siedzimy... cos nie mam sprzyjajacych warunkow, zeby sie wyciszyc i nabrac sily na dalsze dietowanie :(
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
katty serdecznie ci współczuję z tym brakiem wsparcia- tzn nie żeby u mnie było mega( zwłaszcza przy dziecku trudno o brak słodyczy w domu) ale zabieranie przekąsek do łóżka- to podchodzi pod znęcanie się :)
U mnie na razie OK- śniadanie i obiad dietetyczne, został podwieczorek i kolacja. Ćwiczenia o 6.30 rano zaliczone. Niestety ostatni dzień 10 dniowego cyklu ćwiczeń i jestem lekko zestresowana jutrem- nowy zestaw, cięższy. Zrobię wieczorem żeby wcześniej rozruszać kręgosłup ( mam ćwiczenia od rehabilitanta- kalorii nie spalają ale nastawiają kości ) co zajmuje mi jakieś 20 minut.
Dzisiaj lekko zamarłam z przerażenia- wrzuciłam w tabele to co zjadłam wczoraj i wyszło mi prawie 2 000kcal! Dobiły mnie śledzie w sosie musztardowym na kolację. Tzn nie tyle same śledzie co sos. Trudno- człowiek uczy się na błędach, od teraz te wyroby będę omijała szerokim łukiem...
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
katty ja wiem co czujesz z tym wsparciem bo ja na początku swej drogi też go nie miałąm właśnie przez te zaczynanie bez końca - mój to już w formie żartu traktował :P Teraz to jest inaczej i on sam zaczął biegać i ćwiczyć żeby nie wypaść przy mnie blado.
milorda ja ten cykl ćwiczeń robiłam i tak naprawdę ta druga seria nie jest ciężka :) Ja obecnie robię body revolution bo uwielbiam te zestawy, dziś sobie zrobiłam phase 10 i wreszcie kupiłam karnet na siłownię i pobiegałam na bieżni 45 minut- niestety musiałam lecieć po dzieci do szkoły i nie mogłam zostać tam dłużej ale w piątek sobie odbiję :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cześć
Dziś była wizyta u fizjoterapeutki.
Diagnoza - dyskopatia, rwa kulszowa
Koniec z bieganiem przynajmniej narazie. Zapisałem się na elektroterapię. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Zabiegi do 4 grudnia potem decyzja co dalej. Tak czy inaczej trzeba kontrolować jedzenie bo aktywność ograniczona do minimum. Chyba podświadomie wiedziałem że to tak się skończy, ale jak się już zaczęło to trzeba to ciągnąć. Mam tylko nadzieję że nie złamię diety a terapia pomoże.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Dobra po kryzysie trzeba ruszyć. Mam już ugotowaną zupę szczawiową i kapustę z grzybami. Łatwiej mi trzymać dietę, jak wiem, że w domu czeka na mnie dobry ciepły posiłek. Szczególnie przy takim dniu jak wtorek. Dalej w planach jest potrawka z cukinii pieczarek i papryki oraz brukselka. Dziś na deser z kolei robie mus z dynii i jabłek.
A tymczasem borem lasem uciekam się szykować :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
witam,
ja na szybkiego bo sprzątanie czeka a że musze kawkę siorbnąć przed tym to się melduję :)
Z rana prawie godzinny trening cardio zaliczyłam, chciałam iść na siłkę ale młody nie chce dziś do babci to może jutro mi się uda uciec na godzinkę chociaż.
Poza tym chwalę się, że w końcu oduczyłam się tego codziennego stawania na wadze :D I od razu frustracji mniej :) Zważę się raz na dwa tygodnie i to wystarczy.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
gaja To tak można?
Nie wchodzić codziennie na wagę? :)
Ja jakiś rok temu próbowałam Jillian i właśnie regularność poszła w diabły na drugim levelu... A teraz kondycja jeszcze słabsza. Nic to- dam radę:)
scyzor- to teraz musisz zadbać o siebie, bo z wiekiem z kręgosłupem może być tylko gorzej, niestety. Praca też nie polepsza sprawy( chyba zdrowsze plecy mieli rysując na deskach kreślarskich :) )
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
milorda można, można :) Ja miałam nawyk że rano stawałam na wagę i niepotrzebnie się stresowałam, bo raz pokazała mniej a za dwa dni więcej i tak w kółko - to ja się pytam po co mi to? I ostatnio ważyłam się w piątek tydzień temu :) I kurcze fajnie tak nie kontrolować bez przerwy wagi :)
Co do Jillian to dasz radę, nie ważne czy zrobisz dane ćwiczenie kompletnie czy nie - ważne, że próbujesz :) TAkie jest moje zdanie, ja też wszystkich ćwiczeń nie zrobię ale próbuję chociaż i kilka razy będzie pokracznie az w końcu wyjdzie dobrze :)
A ja za to, że nie byłam na siłce pomyłam okna, zmieniłam firany, starłam kurze, poodkurzałam, pomyłam podłogi, wyczyściłam łazienkę - łącznie z fugami, wyczyściłam kuchnię i wylazłam z tego sprzątania o 16.30 a za chwilkę po tym szybko na zakupy z młodym, nanosić drzewa na opał (bo małż w delegacji) i dopiero z dupą klapłam. Ech będe spała jak dziecko normalnie :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cześć cześć,
Mirolda witaj! :-)trzymam kciuki za Twoją walkę. Dasz radę z Jillian, kilka miesięcy temu udało mi się przejść do trzeciego levelu i rzeczywiście z każdym treningiem było lepiej. Teraz tez zamierzam do tych ćwiczeń wrócić.
Scyzor- trzymaj się, dbaj o siebie i nie poddawaj! :-D
Co do ważenia codziennie to ja jakoś nie mogę się powstrzymać, ale to nie jest dobre dla mojego samopoczucia.
Dziś waga pokazała -1,5 kg od 1.11 - szału nie ma, ale nie jest też źle i jestem zadowolona, że coś się ruszyło.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Jestem..przyjechałam do domu. Dzisiejszy dzień w dietkowaniu był mega trudny a to dlatego, że nic dla mnie nie było do jedzenia, córa sobie wzięła normalny obiad a ja sałatkę jedyną gdzie było kilka "moich składników" ale też był filecior i zupełnie świadomie zjadlam dwa małe kawałeczki, resztę odstawiłam. Nie wyruzcam sobie tego bo jedzenie gdzieś jest trudne z ograniczonymi dozwolonymi warzywami. Dumna jestem tego, że naszukałam się żeby znaleźc coś dla mnie i nie tknęłam innych wynalazków.
AwersjaNie łam się! nowy dzień - nowa szansa i do roboty!
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Hej!
Wczoraj udało się zrobić level 2. Może niedokładnie jakby Jillian tego chciała, ale było. Ćwiczenia w pozycji plank są dla mnie trudne- mam słabe ręce... Ale ileś tam powtórzeń zrobiłam:) No i płuca mało mi nie wypadły na podskokach ze skrętem tułowia( dobrze, że rzuciłam palenie bo zawał byłby jak nic).
Po wczorajszym dniu postnym- dzisiaj na wadze -2 kg od startu. Nie podniecam się ( oficjalnie) bo po dniu postnym, mimo wypijanych hektolitrów wody to pewnie jednak ubytek płynów.
Miłego piątku!
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Milorda jaki to dzień postny?
Ja byłam wczoraj na siłowni, jestem bardzo zadowolona, zarówno z samej siłowni jak i siebie.
Co do diety. Wczoraj znów wpadły 2 bułki, co prawda ciemne ziarniste, ale wieczorem. bezsensu. Rozważam zmianę diety, zastanawiam się czy nie wprowadzić 80% warzywa i owoce ( z tym, że te ostatnie w ilości mniejszej niż dotychczas) i białko czyli mięso, jaja, ser biały. Brakuje mi tego. I gdzieś nie czuję się syta tak w pełni po samych warzywach, w ostateczności jem bardzo dużo. Cały czas cierpię też z powodu wzdęcia jelit. Sama nie wiem co robić....był czas, ze dobrze się czułam i chyba schudłam. No nie wiem nie wiem....
Doradźcie proszę....
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
awersja ja stosuje dietę Mosley'a- tzn 5:2, czyli 5 dni w tygodniu jesz normalnie, 2 dni 'porcje głodowe' tzn ogranicza się kalorie do 500. W 2 albo 1 posiłku. Podobno takie posty korzystnie wpływają na zdrowie:) Te 5 dni to tez nie tak że zjadasz 3000 czy 5000kcal, tylko z umiarem wg zapotrzebowania( albo ciut mniej). Myślałam, że może będzie tak, że po dniu niemal głodówki, będę się rzucała na wszystko bez opamiętania, ale nie- żołądek się kurczy czy co i nie mam ochoty tak wpierdzielać.
A co do diety( zrozumiałam, że stosujecie dietę Dąbrowskiej?)- jeśli ma być męką, to lepiej ją zmienić. Ja kiedyś próbowałam, ale miałam takie wzdęcia, że nie było rady- przerwałam. Ekhm... Nie szło w pracy wysiedzieć... ;) Wydaje mi się, że ten non stop post( bo ta dieta to w sumie post), jeśli nie masz innej motywacji niż schudnięcie, jest niemal nie do utrzymania( chyba że masz super silną wolę. Ja np nie mam). Wielu ludzi stosuje ją ze względu na zdrowie( guzki etc) i wtedy motywacja jest inna, silniejsza. Koleżanka ją zrobiła całą ( tarczyca) , nie schudła prawie nic, ale obwody jej poleciały bardzo. Na miesiąc. Bo po miesiącu wychodzenia z diety i przechodzenia na normalne żywienie- wróciły prawie do stanu wyjściowego. Ale z tarczycą twierdzi, że lepiej:) Siądź, zastanów się ( realnie) czy dasz radę czy jednak coś zmienić.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cytat:
Zamieszczone przez
milorda
awersja ja stosuje dietę Mosley'a- tzn 5:2, czyli 5 dni w tygodniu jesz normalnie, 2 dni 'porcje głodowe' tzn ogranicza się kalorie do 500. W 2 albo 1 posiłku. Podobno takie posty korzystnie wpływają na zdrowie:) Te 5 dni to tez nie tak że zjadasz 3000 czy 5000kcal, tylko z umiarem wg zapotrzebowania( albo ciut mniej). Myślałam, że może będzie tak, że po dniu niemal głodówki, będę się rzucała na wszystko bez opamiętania, ale nie- żołądek się kurczy czy co i nie mam ochoty tak wpierdzielać.
A co do diety( zrozumiałam, że stosujecie dietę Dąbrowskiej?)- jeśli ma być męką, to lepiej ją zmienić. Ja kiedyś próbowałam, ale miałam takie wzdęcia, że nie było rady- przerwałam. Ekhm... Nie szło w pracy wysiedzieć... ;) Wydaje mi się, że ten non stop post( bo ta dieta to w sumie post), jeśli nie masz innej motywacji niż schudnięcie, jest niemal nie do utrzymania( chyba że masz super silną wolę. Ja np nie mam). Wielu ludzi stosuje ją ze względu na zdrowie( guzki etc) i wtedy motywacja jest inna, silniejsza. Koleżanka ją zrobiła całą ( tarczyca) , nie schudła prawie nic, ale obwody jej poleciały bardzo. Na miesiąc. Bo po miesiącu wychodzenia z diety i przechodzenia na normalne żywienie- wróciły prawie do stanu wyjściowego. Ale z tarczycą twierdzi, że lepiej:) Siądź, zastanów się ( realnie) czy dasz radę czy jednak coś zmienić.
Jestem na diecie Dąbrowskiej ale podjęłam tą decyzję ze względu na stan zdrowia i powiem szczerze, że oprócz utraty kilku kg czuję się rewelacyjnie, - nie boli mnie głowa, mam więcej energii, nie mam obrzęków, nie bolą mnie nogi no i cera świetna. Dodam, że głowa bolała mnie codziennie a teraz 1-2 dni przed @. Nie jestem silną w dietkowaniu, bo w sumie ostatni rok to była porażka.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Dzień 33 sie kończy. Od jutra zapisywanie jedzonka. Podjęlam decyzję o poszerzeniu diety, więc dziś zjadłam do warzyw fileta. Zaczynam ćwiczenia. Rozmyślam tez o zakupie orbitreka. Waga już nie posuwa się naprzód ale spodnie lecą z tyłka.
A i z nowości idę na całość i zmieniam pracę. Mam umowę do k.czerwca i raczej nie ma możliwości przedłużenia ale mam nadzieję, że znajdę później nową.
Na zaparcia odkryłam wynalazek: woda z ogórków kiszonych.
Dziewczyny, które ćwiczycie Jilian Michaels - macie płyty czy lecicie z youtube? Nie zacina się yout jak ćwiczycie?
KitekuA Ty gdzie się zapodziałaś?
AwersjaNie poddawaj się! Jeśli nie chcesz tej diety to zrób to mądrze ale bez ulg. Nikt nam nie mówił, że będzie łatwo, musimy walczyć o każdy kęs, każdą chwilę i iść naprzód.
Mr Scyzor80Jak sie trzymasz? jak Twój kręgosłup? Jak robisz tą pastę z avokado i sos musztardowo-miodowy?
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Willex, ulga już była.
Ja może i bym spróbowała tej diety jeszcze raz, ale skutecznie zniechęca mnie ból głowy który miałam na początku.
Generalnie podjęłam decyzję o dołączeniu innych produktów, jednak moją podstawą i tak będą warzywa.
Dzisiejszy jadłospis jest np. taki:
0,5 wody, kawa z mlekiem :D 0,5 l mięty
sok marchwiowy ok 400 ml
banan i dwie mandarynki
sałatka (mix sałat, ogórek, pomidor, papryka, oliwki, ser feta)
sok z buraków i jabłek 700 ml
zupa szczwawiowa tym razem z jajkiem :)
I dalej piję tylko miętę i wodę.
Jutro np. robię potrawkę z cukinii, papryki i pieczarek, ale dodam też filet.
Taka drobna różnica, a ile radości :)
Willex ja jedyne co mogę leczyć to zaparcia i początkowo nawet trochę mnie ruszyło, delikatnie, ale coś tam było, później było gorzej. Bo kiszonkach mam wzdęcia podobnie jak po cebuli, czyli coś co powinnam jeść codziennie. A woda z ogórków, na tyle ile wypiłam to nic nie zdziałała, a też nie mam tyle wody by pić codziennie. A wody z kupnych ogórków się brzydzę. Straszny syf tam dodają (nie zawsze, po opakowaniach trzeba patrzeć). Poza tym chodząc na siłownię, potrzebuję białka.
Willex też miałam kiedyś bóle głowy, codziennie, rano w ciągu dnia, wieczorem, w nocy.....potworne bóle głowy, na okrągło. Wyszła mi niedoczynność tarczycy, ale mimo leków bóle nie ustępowały, zaczęły się wizyty u neurologów, ciężkie leki, że niby stres, że niby kręgosłup, ze niby jakaś blaszka w czaszce minimalnie powiększona. Profesor Klajnowicz z Mysłowic mnie uratował, prostą sprawą, spojrzał na mój język, na skórę, po czym stwierdził, ze jestem niedotleniona, ze za mało piję. Miał rację. Piłam bardzo mało, zwykle kawę. A kawa wypłukuje wodę z organizmu, podobnie, jak rzekomo odchudzająca zielona i czerwona herbata, a także inne parzone mocne. Kazał mi pić min 2 do 3 l wody, ziołowych lub owocowych herbat. Zalecił, żebym za każdą kawę czy inne powyższe doliczyła sobie do tego szklankę wody, co skutecznie zmotywowało mnie to zmniejszenia ilości kawy, herbate zieloną odstawiłam w ogóle, bo te ilości płynów wydawały mi się kosmosem i jak już pić to to co działa na plus. W ekstramalnych przypadkach (miałam wtedy dużo szkoleń i piłam znacznie mniej) kazał brać mi tabletkę Akardu na rozrzedzenie krwi, żeby nie dopuścić do jej zgęstnienia i niedoprowadzenia tlenu do mózgu. Zakupiłam sobie kubki o poj. 0,5 l które znacznie ułatwiają mi sprawę i mi pomogło. Bóle jak ręką odjął minęły. Pojawiają się bardzo sporadycznie, ale zwykle pomaga tabletka, to chyba normalne. Wyrobienie nawyku wypijania takich ilości płynów dużo mnie kosztowało i wciąż czasem mam gorsze dni, ale kiedy wiesz, ze coś Ci pomaga, jest po prostu łatwiej.
Willex a wracając do diety Dąbrowskiej, ja chciałąm po prostu schudnąć szybko, żeby nabrać dodatkowej motywacji, ale też, żeby poczuć się lepiej i lżej, strasznie struta chodziłam. I to mi się jedynie w tej diecie podobało, ze mimo, ze się nie ważyłam, spodnie jakby luźniejsze, nastawienie psychiczne powoli się zmieniało. No cóż..... mówi się trudno, za to podjęłam decyzję robienia sobie rozpisek i wprowadzenia posiłków o konkretnych godzinach, w dalszym ciągu nie jem regularnie.
Aha trener na siłowni powiedział mi, ze świetnym sposobem na oczyszczanie jest kasza gryczana. Jedzona samodzielnie (tylko kasza!!!) przez cały dzień popijana wodą, świetnie oczyszcza i wyciąga toksyny. Chętnie bym spróbowała, ale musiałabym mieć następny dzień wolny, bo po kaszy czuję się tragicznie, mając wrażenie, ze mnie zapycha niemiłosiernie ;) Ale informacją dzielę się dalej ;)
Kiteku co z Tobą??? Brakuje mi tu Ciebie, Lika, Gaja??? Rany boskie, najstarsza ekipa mam wrażenie się wykrusza???
To może ja też zrezygnuję z forum?? hm....
Uciekam, bo jadę do Poznania, nie mogę się spóźnić, jadę z gościem z bla bla car, jakbym nie pisała długo.....to nie znaczy, że podjęłam decyzję o rezygnacji z forum, bo to będę czynić stopniowo ;) tylko, że nie ma mnie już z dużym prawdopodobieństwem na tym świecie ;) Tak więc trzymajcie kciuki :)
Pa rybki!!
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
jestem, jestem :)
Wczoraj zajrzałam ale jestem w trakcie @ do tego przez te szare dni i brak słońca czuję się fatalnie, boli mnie głowa itp.
Pisałam o karnecie na siłownię? No to go mam i dwa razy byłam :)
Jeśli chodzi o Jillian to ja mam i płyty i z YT czasem korzystam i jeszcze pościągałam sobie z chomika na dysk i też mam :P Nawet na chomiku widziałam specjalny jej program dla początkujących :) Więc jest z czego wybierać :)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Cześć, cześć
Tylko proszę nie uciekajcie z forum!!! bo co ja wtedy zrobię?1?!? :-| czytając jak sobie radzicie, dietkujecie, ćwiczycie daje mi to siłę, żeby nie odpuszczać nawet jak nie idzie najlepiej.
Dziś trochę dziwnie się czuję, bo wczoraj o 19 chciałam zrobić sobie krótką drzemkę, a wyszło na to, że obudziłam się o 3.35 w nocy w ubraniu, makijażu, bez sensu ! Do tego mam dziś babskie spotkanie praktycznie od dziś od 14 do jutra i aż mnie paraliżuje myśl, o jedzeniu i piciu, nie mam wpływu co tam będzie tylko czy coś zjem/wypiję czy nie. Dziwne, ale naprawdę się boję. Dziś ładnie waga spadła -0.5 kg, ale to chyba wina odwodnienia i tego, że wczoraj nie miałam szansy i zjadłam bardzo mało.
Od poniedziałku jeszcze większe wyzwanie, bo odchudzanie zaczyna mój M. Co mnie bardzo cieszy, ale też przeraża, bo ma niestety bardzo duży problem z nadwagą (nawet otyłością) właściwie od dzieciństwa. Wczoraj przyniósł mi wydrukowaną dietę (od dietetyka), do którego chodził kilka lat temu i mówi, że chce ją zacząć. Bardzo się o Niego martwię. Mam nadzieję, że wystarczy mu sił. Tyle razy próbowałam mu pomóc, ale nigdy mi się to nie udawało. Bardzo się obwiniam, że to może być moja wina, że nie potrafię go zmotywować, pomóc. Próbowałam wszystkiego, ale brak efektów chyba świadczy o tym, że nie dałam rady. Ostatnio sobie uświadomiłam, że jest duże prawdopodobieństwo, że przez moje ciągłe bycie na diecie, chcę żeby to zobaczył i sam tego chciał dla siebie. Trudno mi o tym pisać.
Trzymajcie się i miłego weekendu! :-)
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Jestem! Codziennie staram sie czytac i byc na bierzaco ale sama nawet nie mam co pisac!
Teraz sie zszokowalam tym co piszesz bernii! Jakim cudem to moze byc twoja wina?! Jak piszesz ma problemy od mlodego a to nie ty go wychowalas! Motywacje musi sam znalezc a ty mozesz jedynie pomoc w trzymaniu sie diety a to akurat plus dla ciebie bo latwiej sie gotuje dla dwojga a i pokusa mniejsza jak w domu tylko dietetyczne jedzenie! Jak dla mnie to plus i trzymam kciuki za was dwoje. Nie martw sie tylko wyciagnij z tego jak najwiecej pozytywow.
Ja wczoraj mialam katastrofe. Cos czego strasznie sie boje... mega kompuls bo nie wiem jak to nazwac. Spadlo na mnie ostatnio sporo problemow nie do rozwiazana. Rodzinne,finansowe itp i mega stres generalnie :/ tak czy siak zostalam wczoraj sama (wtedy zazwyczaj mnie to dopada) nerwy smutek stres i wpadlam w ciag jedzeniowy tak ok godzine jadlam bez opamietania wszystko co wpadlo w rece... o mieszance jaka z tego wyszla i wyrzutach sumienia nie musze mowic... czuje sie strasznie bo co innego od czasu do czasu zlamac diete a co innego nerwowe bezmyslne , bo wpadam w taki amok ze nic sie nie liczy...aj nawet nie wiem jak o tym pisac.
Oki nie zatruwam. Trzymajcie sie!
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Awersja - jestem ciągle:)
Wpadam tu kilka razy dziennie, ale nie piszę, bo nic się nie dzieje:)
Ale to dobrze. Nie obżeram się, piję moje koktajle. Teraz zamiast kompulsów jedzeniowych mam kompulsy zakupowe. Wczoraj było 4 kurierów haha. Te sklepy z darmową dostawą i darmowym zwrotem są moją heroiną - non stop coś kupuję i zwracam. A jak doszła możliwość zwrotów używanych kosmetyków w Sephorze i Douglasie to przepadłam dla świata:D
Likaa - jak mój M gdzieś jedzie w trasę, na jakieś swoje męskie spotkania kilkudniowe to ja mam to samo. Nie poznaję wtedy siebie - zupełnie mi wtedy na niczym nie zależy. Lezę wtedy, nic nie robię, oglądam jakieś bzdety i jem, jem i jem
Nie potrafię być sama
Willex - ja kocham Jillian!
Syn mi ściagnął z YT Level1 i mam nagrany na kompie. Od 3 lat jestem na poziomie 1 i dobrze mi z tym. Na samym początku nie potrafiłam zrobić 5 pajacyków i kończyłam zajęcia mokra. Schudłam wtedy prawie 10 kilo, bo włączyłam picie ok. 3 litrow wody. Potem się zaniedbałam i wszystko wrociło. Teraz jak mam dobry czas to rano wstaję, piję kawę i przed sniadaniem ćwiczę z Jilian. 4, 5 razy w tygodniu. Muszę od tego wróćić.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Chyba będzie ciężko z waga, no ale cóż nie poddam się.
Co za badziew dziś kupiłam w Sphinksie - sałatkę z łososiem i warzywami grilowanymi i surowymi. Nie dość, że warzywa koło grillowanych nie leżaly to jeszcze łosoś nie był wędzony-kicha totalna!
woda ciepła z cytryną
Ś: ogórek kiszony z cebulą i pomidorami
O: sałatka z łososiem i warzywami
K: jabłko z gruszką
i więcej płynów niż wczoraj
KitekuO co chodzi z tymi kosmetykami w Douglasie i Sephorze? co sobie takiego tam kupiłaś, ależ mnie to ciekawi;)
Jeszcze ja wpadnę w ten wir zakupowy. Dziś sobie sweter kupiłam.
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Hej!
To wygląda, że w przyszłym tygodniu- dzień gryczany. Kaszę uwielbiam, zobaczę co po całym dniu TYLKO na kaszy.
Z zieloną herbatą- nie wiedziałam :( Ostatnio wypijałam ze 3-4 kubki, myśląc że się nawadniam a nie odwadniam... Bo to że czarna odwadnia jakoś miałam zanotowane, ale że zielona...
A dzisiaj 14 dzień ćwiczeń z Jillian. Juppi! Cięzko się zmotywować w weekend, ale jakoś dałam radę. Znalazłam też super rozgrzewkę ( bo wydaje mi się, że warm up i cool down ma za krótkie- może ze względów psychologicznych, żeby się zmieścić w dwudziestu kilku minutach?). Pani jest zabawna, bo w trakcie rozgrzewki pyta się: "Czujecie te endorfiny?" :)
Chociaż może coś w tym jest, bo od kiedy ćwiczę czuję się znacznie lepiej: jakoś tak rześko i-mimo nadwagi- lekko:)
willex Jillian mam na dysku ale część dodatkowych ćwiczeń robię z youtuba- czekam aż się załadują przynajmniej te 3-4 minuty i raczej nie ma opcji żeby się potem przycinało( chyba że jakieś problemy z netem).
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Willex - ja to jestem stara pudernica - ciągle coś kupuję, sprzedaję, wymieniam: p
A akurat teraz kupiłam podkład, puder i brązer i wszystko za ciemne. A skoro dają taką możliwość, że można oddać jak się nie spodoba/uczuli/rozczaruje to chętnie z tego korzystam (tylko przy zakupie on line można zwracać używane).
Sweterek też kupiłam, ale też on-line.
Właśnie czekam na kuriera, ale obliczyłam swoje finanse, a właściwie długi i stwierdziłam, że sweter też zwrócę, grrr
Miłego tygodnia dziewczyny i chłopaki!
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
No to mam ulgę...wrrr..............
Jutro ciężka robota mnie czeka! muszę przeanalizować swoją dalszą walkę, bo dwa ostatnie dni jem za dużo i od razu widać na wadze;(
Nie będę biadolić, jednak muszę mieć jasno wytyczone cele bo inaczej folguję sobie za bardzo, a od tego się zaczyna.
Waga z dziś 84,6
-
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Kiteku....ja w sumie zamówiłam....6 swetrów.... ;)