Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Takata, zwykle miewam podobnie :) Bo ja owszem schudłam dużo, ale od dłuższego czasu, w zasadzie to już od Bożego narodzenia, stoję w miejscu.....a tyle osób się przewinęło przez kolejne akcje które tworzyłam.....tyle kg zostało zrzuconych....a ja stoję. Nie mówiąc już o zazdrości jeśli chodzi o ćwiczenia....bo to jakiś kosmos. Czasem czuję się stara maleńka, bo ja po pracy jestem dętka i nie mam siły na nic, a czy tak dużo pracuję? chyba nie, bo jak słyszę, ze ktoś o 21 idzie na basen....ja pierd****, nawet bym na to nie wpadła :)
Nika czy za mało???? A czemu tak sądzisz? mi się wydaje, ze to był taki większy dzień ;) i tak zwiększyłam porcje.....i zaczęłam jeść w ciągu dnia i ciągle mam poczucie, ze jem dużo.
Wiecie co stwierdziłam? Że ponieważ jestem z tych co 1 posiłek jadły wieczorem....i tak myślałam o tym przeliczniku tłuszczu. Ja może nie jestem jakaś oooogromna....ale przez moje nieracjonalne diety, głodówki i niejedzenie w ciągu dnia spowodowało, że mam tłuszcz za to mięśni brak. I zastanawiam się poważnie, czy to można odbudować...? Bo przyznam, że mnie to martwi. Od jakiegoś czasu jadam w ciągu dnia, choć nie są to posiłki super regularne z zegarkiem w ręce, ale i tak jest nieźle, bo wcześniej każda próba kończyła się do powrotu do starych nawyków. Zapewne trzeba by jeszcze włączyć jakiś sport? A wtedy może właśnie białko o którym piszecie??
Co myślicie??
Wczoraj wpadło stanowczo za dużo landrynków i chyba wolałabym się dziś nie ważyć :P
- 0,5 litra wody, kubek kawy z mlekiem 0,5 l mięty
- banan i 2 małe jabłka
- sałatka z kulek mozzarelli pomidora i oliwek (mała porcja - resztki z imprezy)
- jogurt (niestety kupny owocowy)
- ok 4 wafli suchych sunny corn
- 3 wafle z wędliną i sosem czonskowym (domowej roboty ale z półproduktów)
- leczo (1,5 małej miseczki)
- 2 wafle z miodem
- 0,5 l mięty
Wpadło też a z 5 landrynek i co prawdo mało wody, ale ok 1,5 litra miętki w ciągu dnia.
Nie był to dobry dzień. mało warzyw.....
dobra uciekam się szykować. Miłego dnia!!
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
awersja - tak ja wychodzę na basen około 21:00 ;) ale mam male dziecko, wiec nie mam jak inaczej. Wracam z pracy kolo 17.00 i chce z nia spedzic troszke czasu, a wiadomo jeszcze obiad zrobic, ogarnac dom ;) Prosze ze mnie nie brac przykladu, bo lepiej jest cwiczyc wczesniej, ale lepsze to niz wcale ;)
Co do bialka ja zamowilam, ale tylko ze wzgledu na moje pozne treningi i niechec do jedzenia o 22.00 samego sera lub tunczyka, a na robienie jakiegos calego dania to uwazam ze za pozno.
Wyprobuje i dam wam znac jak wrazenia z moich pierwszych odzywek ;)
Nie mialam czasu zwazyc sie rano, ale nie licze na spadeczki, bo jak mam okres to z reguly nie chudne ...
wczoraj zjedzone:
w pracy:
- musli wlasnej roboty 1/2 szklanki zalane woda: otreby, jagody goji, zurawina, migdaly, kokos
- jablko, banan mix z cynamonem
- sałatka: mix sałat, papryka, pomidor, troszke sera feta
po pracy:
- garsc zurawiny z migdałami
- kalafior z jajkiem i 2 filety rybne małe - wszystko na parze
- 3 lyzki mojego musli na sucho
wieczorem (tu zaczął się problem, bo wpadlo kilka śmieci)
- z 5 żelków
- kilka chrupek kukurydzianych orzechowych
Nie jestem w pelni zadowolona z wczorajszego dnia, bo dosc, ze zjadlam swinstwa na wieczór to jeszcze nie pocwiczylam.
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Dziewczyny - przynajmniej dla mnie jesteście ideałami wagowymi:) Widziałam brzuch Awersji, i teraz nawet nie wierzę w to co pisze o swoim tłuszczu;) Z pewnością Takata też jesteś piękna, chudziutka i zbyt wymagająca;)
Ale oczywiście wiem, o czym piszecie. Kiedyś ważyłam 42 kg i znajomy mi powiedział, że jestem tłusta haha.
Poszłam na nowy kurs jęzkowy do jakiejś starej, zgranej ekipy i mam stresa, bo czuję się nielubiana: ( Jestem aspołeczna i źle mi z tym: (
Przynajmniej na wadze spadek. Mam dziś 70,6 kg, czyli 0,6 mniej
- ciepła woda z miodem i cytryną
- kawa z mlekiem i słodzikiem
10.00 - owies
12.00 - jabłko
14.00 - szczawiowa + 2 jajka
16.00 - jabłko
18.00 - wieśniak
do picia: półtora litra wody, litr herbaty czerwonej
sport: Jillian
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
witam :)
Waga 63,9 czyli mały spadek. Włąśnie jestem po koktajlu białkowym i czekam aż się uleży i zabieram się za ćwiczenia.
I nie ma co tu podziwiać, mi po prostu weszło to w krew, to jest jak poranna kawa,musi być ;)
takata żebyś ty wiedziała ile razy ja zawaliłam dietę :P Mnie ratuje tylko to moje bieganie i ćwiczenia bo tak jechałabym w górę aż by huczało.
Kiteku nie denerwuj się , ja też aspołeczna od kiedy posiadam troje dzieci haha. Nie mam czasu na spotkania i rozrywke więc troszkę zdziczałam i czasem unikam towarzystwa.
A ja od piątku będę miałą dodatkowo dwoje dzieci mego brata na weekend - już się boję bo na tym metrażu to masakra. Oby pogoda była to w sobotę za wsiarz na działkę wywlekę :P
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Takata ty sie nic nie przejmuj! i pisz nawet jak jestes w "ciagu" ;) jakby tak przeanalizowac to w sumie sa tylko ze 3 osoby ktore cwicza tu tak regularnie! tylko fakt ze rzuca sie to w oczy ale to dobrze bo zawsze to dla nas (tych co chca a maja wiecznie jakies wymowki) motywacja i moze w koncu tez zaczniemy!
Ja moge sie przyznac ze moja dieta jest teraz tragiczna, ruchu poza tym w pracy (a mam go tam baaardzo duzo cale szczescie) wcale, nie mam sie czym chwalic, ale jakos dzieki wam ciagle mam nadzieje ze wroce na dobre tory. Jakims cudem od wrzesnia spadlo mi ponad dwa kilo! Ale nie jest to zasluga mojej silnej woli tylko niestety nerwow a wiadomo ze takie spadki szybko powracaja z nawiazka! Trzymam sie jednak mysli ze z wami mnie to nie spotka :)
Awersja ja tez jak stara baba klade sie kolo 22:00 i nie wyobrazam sobie cwiczyc o tej godzinie! to chyba kwestia wyrobienia sobie rytmu tylko trzeba NAPRAWDE chciec.
Kiteku super ze udalo ci sie znalezc kurs ktory ci odpowiadal godzinowo a jestem pewna ze za jakis czas wtopisz sie w grupe i bedziesz zadowolona :) ja tez jestem dzika i ciezko mi zawierac nowe znajomosci ale jak bedziecie sie widywac regularnie to z czasem na pewno znajdzie sie ktos kto wyjdzie ku tobie a potem to juz z gorki :)
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
awersja Z tym basenem to nie taki głupi pomysł, ale no naprawdę ludzie! Jak czytam, że ktoś idzie o 21 albo z rana o 6... Pozostaje mi tylko ładnie się uśmiechnąć i czytać dalej :D
A co do tego tłuszczyku i braku mięśni to na pewno można to odbudować, tylko potrzeba sportu i czasu.
Poza tym pyyycha żarełko, mozzarella - kocham, leczo - ubóstwiam :D
Kiteku Niestety moja waga pnie się do góry, więc już niedługo... :P
likaa Też myślę, że dzięki wszystkim osobom tutaj, które są dla mnie ogromną motywacją i szalenie je podziwiam, wrócę na dobre tory... Sam fakt, że jesteśmy w tej "akcji" razem i figurowanie w tej tabelce jest dla mnie pewnego rodzaju zobowiązaniem, dlatego czas najwyższy wziąć się za siebie, żeby nie zostać w tyle :)
Poza tym stanęłam dzisiaj na wagę i tak jak wczoraj pisałam, że będzie kilka kilogramów więcej, tak nie skłamałam! Było 62, a teraz 64...
Nie liczę i nawet nie będę starała się o radykalną redukcję wagi. Na początku stawiam na ograniczenie słodyczy, chipsów itp. Mam zamiar również nie jeść po godzinie 18:00 (albo przynajmniej 3-4godz przed snem ostatni posiłek, ponieważ często kładę się spać w godzinach 1:00, 2:00 w nocy...).
Co do ruchu, to jeszcze nie wiem... Chciałabym znowu zacząć ćwiczyć, ale zwyczajnie jeszcze tego nie czuję...
I tak to wygląda na dzień dzisiejszy.
Miłego popołudnia :)
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Takata
Nie łam się. Pewnie się powtórzę ale odchudzanie rozpoczyna się w głowie. Zdrowe nawyki i przede wszystkim na początku żelazna konsekwencja przynoszą efekty. Po jakimś czasie można troszkę zluzować rygor, ale tylko troszkę :)
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że najważniejsze jest trzymanie diety a aktywność fizyczna tylko potęguje efekt.
Teraz jem zupełnie inaczej niż kilka lat temu. Przede wszystkim śniadanie rano w domu. Bieganie się zaczęło jakieś 4 lata temu.
Z przerwami ale ciągle to wraca, wciąga bo daje efekty, "lubię to" :) a jadłospis też ewoluował od jogurtów owocowych do jogurtu nat. z płatkami owsianymi. Wszystko da się wprowadzić i do wszystkiego przyzwyczaić a nawet polubić jeśli tylko daje pozytywne efekty.
Jako że jestem facetem pewnie trochę inaczej podchodzę do odchudzania. Teraz praktycznie słodycze nie istnieją podobnie alkohol. I nie ciągnie mnie. Potrafię odmówić czasem nawet zbyt stanowczo :). Ale jak samemu o siebie nie zadbasz to nikt inny tego nie zrobi.
To tyle motywacyjnej gatki
Pozdro wszystkim i nie dawać się
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Witam
Zacznę od tego, że moja waga stoi w miejscu czyli 65,2. To i tak w sumie dobrze, zważając na weekendowe obżarstwo imprezowe i alkohol ;)
I teraz tak...
amos....i włąśnie o Tobie pisałam z tymi ćwiczeniami, że pracujesz wracasz umęczona, zajmujesz się domem, dzieckiem....i jeszcze o 21 wychodzisz na basen....podziwiam, trzeba mieć mnóstwo w sobie determinacji i siły, żeby się tak zmotywować. Ja po takim dniu o 21 już bym przysypiała na kanapie przed TV ;) Bo tak mam, że o 22 to ja zasypiam na stojąco. Tak to widzę bynajmniej ja :)
Kiteku, ja uwielbiam Twoją aspołeczność ;) Nie wiem jaka jesteś w prawdziwym, nie wirtualnym świecie, ale tu Cie bardzo polubiłam. Jak dla mnie jesteś indywidualistką.
Natomiast co do mojego brzucha.... (niepotrzebnie wrzucałam zdjęcia ;) ) On już wygląda teraz inaczej...niestety. Co prawda nie ma tragedii, ale mimo, ze brzuch mam płaski, przy wadze 60 kg wystawały mi żebra i kości biodrowe, to brzuch mam taki....miękki i jak siadam to zwija się tu i tam. Wiem, że trudno może w to uwierzyć, ale tak jest. Z moim kolegą, amatorem kulturystą z wyglądem zawodowca ;) o którym wielokrotnie pisałam, kiedyś rozmawiałam właśnie na temat poziomu tkanki tłuszczowej. I on w miejscach gdzie najlepiej ja sprawdzać, nie miał jak za skóre się złapać, bo była taka cienka i napięta....a ja....cóż :) garstka była pełna :P To świadczy o tym, że pozornie w ubraniach wygląda ok, ale tłuszczu w dalszym ciągu dużo. Mnie chyba pozostaje już tylko ruch. I piszę to z ogromnym smutkiem i żalem :(
Lika o 22 to ja często przewracam się już na 2 bok ;) Czasem myślę, że jestem nieprzystosowana do życia, bo ciągle jestem zmęczona, a co będzie jak jeszcze dojdą dzieci?? mój boże.... podziwiam Was....matki i ojcowie :)
Takata nam pozostaje już tylko ruch.....rozumiem Cię, bo mam bardzo podobnie a te wahania nawet do 3 kg mnie rozwalają. Mam wrażenie, ze nikt takich skoków nie ma tylko ja.....Ale też doświadczenie pokazuje mi, ze to woda, która u mnie zatrzymuje się jak się nawpierniczam (mówię tu w dużej mierze o węglowodanach). To taka waga nieustabilizowana, a za dwa dni wrócisz do 62, o ile będziesz się ograniczać z węglami ;)
Ja nie jestem zadowolona z wczorajszego jadłospisu. Głownie mam na myśli wieczór. Usnęłam na kanapie i jak mnie mój obudził i szliśmy spać do sypialni....to ja zawsze wtedy robie się głodna i jem....a takim półśnie....i wczoraj wpadło kilka ciastek korzennych i kilka landrynek, ale to w ciągu dnia:
- 0,5 l wody, kubek kawy z mlekiem, 0,5 l mięty
- 2 małe jabłka (mamy w cholerę jabłek z działki, w weekend robię do słoików :D)
- jogurt owocowy
- płatki z mlekiem (ogromna porcja)
- 2 plastry szynki szwarlwadzkiej
- talerz warzywnego leczo (ostatni)
i teraz się zacznie....
- wędlina (taka wiejska, od chłopa) kawałek kiełbasy, krakowskiej suchej i golonki wędzonej, taki grubszy plasterek.
- 2 wafle sunny corn
- łyżeczka miodu rzepakowgo
- kilka ciastek korzennych (ok 5)
- 0,5 l mięty
Oprócz tego w ciągu dnia 4 landrynki i ok 3-4 kubków mięty :)
Teraz tak patrze i wstyd mi, kiepski dzień pod względem jedzenia. Nawet sobie myślałam, ze nie będę tego pisać, ale.... pomyślałam o swoich pacjentach.....wymagam od nich uczciwości....to sama nie będę hipokrytką ;P
dobra jak zwykle jestem spóźniona, zajrzę później.
miłego!!
PS. K**** przeczytałam jadłospis jeszcze raz.....no i nie mogłam zatrzymać się na tym cholernym leczo??? Byłoby tak ładnie....psia krew...
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
awersja a co z tymi co mają skórę rozciągniętą???? Tam jest za co chwycić a to tylko skóra :P Ja tak mam :) Także nie ma co patrzeć na chłopów ;) A wiesz, że mi ruchu nie brakuje, więc nie ma co sugerować się napięciem skóry bo to nie świadczy o tkance tłuszczowej :)
Ja wczoraj w miarę grzecznie :) Dziś w planach jakiś trening i bieganko :)
Odp: "Odchudzanie to jedyna gra, w której wygrywa ten kto traci" czyli 10 kg w 3 mies
Ojjj wstyd mi, kazda ma jakis spadeczek po tym tygodniu, a ja nic na wadze nie odnotowalam :( chyba jem jednak za duzo. Moze ktos spojrzec na moj jadlospis co robie zle? Zaliczona silownia 3,5 km bieznia.
wczoraj:
- musli wlasnej roboty 1/2 szklanki zalane woda
- jablko duze
- salatka: mix salat, pomidor, papryka, reszta fety
- garsc zurawiny
- kasza gryczana ze szpinakiem 1/2 woreczka
- po treningu szklanka mleka sojowego