Witam.To juz czwarty dzien jak będę cwiczyła z Ewcią
Przyznam ze strasznie cięzko powrócic mi do cwiczen,ale pamiętam jak pierwszy raz zaczynałam to było jeszcze gorzej
Najwazniejsze to nie poddac się lenistwu i nie słuchac tego okropnego głosu w głowie-nie cwicz dzisiaj,a po co ci to przeciez i tak nie wytrzymasz i tak przegrasz tą walkę.Ale będę silna
wcale tych kilosków do zgubienia nie jest tak wiele.Teraz to bardziej chodzi o wymodelowanie cwiczeniami sylwetki i pozbycie się cellulitu,który pojawił się przez moje obzarstwo
Takze wieczorkiem odpalamy kompa i cwiczymy, cwiczymy z usmiechem na twarzy i nie poddajemy się.....
![]()
Zakładki