Witam,
po ierwsze gratuluję C serdecznie sukcesu, bo to co zrobiłaś jest sukcesem!

Jestem, a raczej jeszcze całkiem nie dawno byłam w podobnej sytuacji. Kidyś ważylam 87 kg przy wzroście 161 cm, potem schudłam i tak mniej wiecej utrzymywałam się na poziomie 70 kg... w lutym tego roku miałam operację i musiałam po niej jakiś czas trzymać dietę, stwierdziłam że to dobry moment żeby znowu powalczyć z tuszą.. w maju ważyłam już 61 kg, byłam wniebowzięta jak wszyscy mnie wychwalali! I noowiedzialam sobie "jak już nie wyglądam tak źle to spróbuje to czy tamto, a co mi tam" no i tak się zaczęło, najpierw trzymałam dietę, ale pozwoliłam sobie na jakaś pizze, na coś słodkiego i bardzo szybko zaczęło sie to o czym piszesz, nie panowałam nad tym co zjadam... pizza codziennie, do tego czekolada, jakies ciastka, obiad ogromny i tak rosłam rosła i jak zaczęłam odczuwać , że nie jest dobrze to... wazyłam już 69 kg... zaprzepaściłam w ciągu m-ca wszystko co osiągnełam...
Najgorsze jest to, że wiedziałam, że robię źle, że się objadam, że nie powinnam bo grubnę bo tracę to wszysko, jem chociaż nie jestem głodna...
Tak to aię nazywa kompulsywne jedzenie...
Wiesz co mnie pomogło? To , że zapisałam się na siłownie i początkowo jeździłam codziennie... ogromnie pomogła mi moja "wirtualna" przyjaciółka, która mnie wsierała i to forum, zagładałam tu kilka razy na dzień i to pomagało...

Odchudzam się od 9 lipca, ważę już 65 kg więc cztery kilo zgubiłam i wierz mi odzyskuje wiarę w siebie, w to , że nie jestem taka beznadziejna...

I mam nadzieję, że wytram w tym, chociaż cały czass sie boję , że kiedyś to wróci...

Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieje, że sobie poradzisz, bo prawda jest taka, że nikt nnie wyciagnie cię z tego, musisz to zrobić sama, a my ciutkę możemy pomóc. Więc zaglądaj tutaj, czytaj i psz