witam, pokrzywka znowu nie wpuszcza, ciekawe jak tu? Pieczenie idzie pełna parą- nawet różne gatunki widze chlebusia wypiekasz. Pamietam zapach pieczonego chleba z dzieciństwa - cuuuuudowny.
Melduje ze wstalam 6:18.
Wiem zglupialam do reszty, ale pieke a wlasciwie wstawilam chleb a to trwa 4 godziny 10 min. Kurcze czlowiek sie podnieca nowymi rzeczami.
@Ruda55 mozna w piekarniku mam takie przepisy a i Alilat tez napisala osobny post tutaj na forum. Ale ze ja jestem leniuch to kupilam maszyne.
Chyba sie jeszcze poloze, choc radosc mnie rozpiera bo zeszlam 1 funt nizej na wadze. Maja waga ma kg tez ale te funty (1 kg = 2.2 lbs) to wyglada tak duzo ze czlowiek bierze sie do odchudzania.
Hurrrrrrra zeszlam ponizej 50 kg co prawda dekowo ale pierwsza liczba to 4 i to jest najwazniejsze.
Czekam teraz na herbatke i wezme sie za prasowke tzn superexpress online.U mnie ciagle snieg ale dzisiaj powinno wszystko topniec bo ma byc cieplo +11-11 a jutro nawet wiecej. Nareszcie.
A propos czy sprawdzalyscie ile chudniecie w czasie snu?
Ja tak i wychodzi mi czasami kg czasami troszke wiecej. Waze sie przed snem i zaraz jak wstane.
Pozdrawiam
poomcia
Witajcie kochaniutkie!
namowilam meza do wyjazdu na powitanie takich ptaszyskow, ktore zawsze 15 pojawiaja sie nad jeziorem Hinckly w stanie Ohio.
Juz od switu pelno tam ludzi, wszyscy z lornetkami i glowami zadartymi do gory!
My wybieramy sie za pozno, ale tam caly dzien jest swieto.
Nie powiem wam jak to ptaszysko sie nazywa, ale w zeszlym roku tez bylam i widzialam... Jest to cos pomiedzy sepem, a jastrzebiem, duze i cZarne, ma ogromniaste skrzydla, postrzepione lotki i wspaniale szybuje po niebie... W poniedzialek popatrze w gazety, to dowiem sie jaka jest nazwa tego ptaszyska, wstyd mi zapytac meza, bo on to mowil juz wczoraj, ale w mojej starej pamieci porobily sie takie dziury, ze trudno mi czasami zapamietac jakies slowo!
Gdzie te czasy, gdy uczylam sie angielskiego w szkole? Umialam nie najgorzej, a po przyjezdzie tutaj to wogole kociokwik w mozgu calkowity! No, jezyka nie uzywalam przez 25 lat, wiec pozostalo mi tylko """How do you do""" - ufffff, w szkole robie postepy, juz moge ogladac filmy, calosc rozumiem... Starych drzew sie nie przesadza, to pewne, ale widzialam juz akcje przesadzania starego drzewa z korzeniami i rosnie... ladnie rosnie... chialabym byc jak to drzewo, ale... za duzo wspomnien zostawilam, zeby to tak zgubic, zostawic...
Wy jestescie moim teczowym mostem, ktory laczy moje dwa swiaty - Polske i USA. Dziekuje wam
Alinka
Kochane Dziewczyny! Kochana Alinko!
Jeśli pozwolisz zamieszkam u Ciebie na dobre i złe. Mój post nie wpuszcza mnie, napisałam, jak radziłyście, ale... Trudno, widać im się nasze dow****sy nie spodobały.
Nie chcę otwierać nowego posta, bo znowu musiałybyśmy się szukać. Chyba się "przerzucę" na e-maile. To nie to samo, ale szkoda zdrowia! Wprawdzie inne posty są martwe lub wymierające, a taka Pokrzywka jak ja jeszcze wiele może, ale co tam. Z Wami jest mi najlepiej. Napiłam się dziś czerwonego wina, bo dobrze działa w okresie menopauzy. Jeszcze nie mam objawów, ale każde okazja (czytaj:usprawiedliwienie) jest dobra. Nieprawdaż?
Dzień poświęcam na dokształcanie w zakresie mody, kosmetyków i diet. Oglądam tv, teraz wezmę telefon komórkowy, by napisać kilka SMS-ów do psiapsiółki, która mieszka pod Norymbergą, i zagłębie się w aromatycznej kąpieli. Obok wanny znajdzie się filiżanka kawy. Na głowie słuchawki z rozkosznymi nagraniami BEE GEES! Myślę, że nie muszę dalej tłumaczyć.
Mirella
Mój stary kącik: http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=74395,
Nowy kącik: http://www.dieta.pl/grupy_wsparcia/showthread.php?t=73
Cebulowa droga do Szczypiorowa
hej Pokrzywka nie martw sie, mamy duze chałupki i serca nie zginiesz! a jak polezysz w pachnej kąpieli, to i humorek się poprawi.
a to dopisek do Alinki na pokrzywkowym posciku:
Dwóch facetów łowi ryby. Jednemu z nich bierze co chwilę, a drugi tylko moczy kije w wodzie. Ten pechowy wreszcie nie wytrzymał:
- Proszę mi powiedzieć, na jaką przynętę pan łowi?
- Łapię na pastylki na syfilis - zadrwił ten drugi.
Pechowy zostawia sprzęt na brzegu, wskakuje do swojej "Syrenki" i jedzie do najbliższej apteki.
- Poproszę 4 opakowania pastylek na syfilis.
- A co, złapał pan? - zainteresował się życzliwie aptekarz.
- Jeszcze nie, ale znam supermiejsce!
ale jestem niedoinformowana, po co ta woda z cytryna?
Witajcie!
Ja piję sok z 1 cytryny przed śniadaniem i przed obiadem, a Alinka wodę z sokiem. Robimy to dla przyspieszenia materii.
Stosowałam kiedyś taka dietę: w 1. dniu sok z 1 cytryny, w 2. z 2 cytryn itd, do 5 i od 5 do 1. Też na przyspieszenie materii. To działa. Ponadto uodporni każdego. Mirella
Mój stary kącik: http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?t=74395,
Nowy kącik: http://www.dieta.pl/grupy_wsparcia/showthread.php?t=73
Cebulowa droga do Szczypiorowa
............za mlodzi na sen za starzy na grzech,wypijmy przy stole by tu na dole , zle nie dzialo sie!!!!!!!! oczywiscie soczek cytrynowy. belferka!!!!!!!
Ufffffffffffffffff !!! Witajcie kochaniutkie))
Ale się naczytałam- tyle zaległości a przecież to tylko jeden dzień przerwy w bieganiu po naszych postach.
No to po kolei))
Alinko, w moim sadzie stokrotki wychyliły dzisiaj główki, było słonecznie- nawiązuję do tego jak nas ładnie nazwałaś-STOKROTKI-miłe to.
Bajerancki masz aparat- moja córcia ma digital camerę, przesyła mi piękne zdjęcia przez internet. Ja mam Olympusa- też jest dobry ale nie cyfrowy. Fotografia... Tak, to jedna z moich największych pasji od dawien dawna.
Odkąd sięgam pamięcią jestem w pewien sposób z nią związana.
Zaszczepiła się we mnie chęć uwieczniania piękna otaczającego nas świata na błonie foto.
Każda fotografia, to jakby próba " zatrzymania czasu ", przynajmniej chwilkę.Czasem stojąc z aparatem w jakimś nieprawdopodobnie cudownym miejscu tak sobie myślę. Od wielu lat pozostaję pod urokiem klasycznych aparatów fotograficznych- jednoobiektywowych. Zawsze można doprowadzić do perfekcji... poszukiwać... exsperymentować i to daje mi fotografowanie.
BRAWO PUMKA!!!
Masz swój zdrowy chlebuś- czytając o nim poczułam smak, zapach i aż ssie mnie w żołądku. No i co Ty narobilaś? -tylko smaku.
Wracając do oliwki z oliwek - to u nas też jest duży wybór ale na początek kupowałam w miniaturkowych buteleczkach -wybierając smak i zapach dla siebie , bo nie każdy mi odpowiadał. Poprzestalam na MONINI i vinegret. Wszystkie są tłoczone na zimno ale musi być koniecznie napisane : pierwsze tłoczenie EXTRA.
Ale bez EXtra tez sie nie zatrujemy))
Nie pijesz kawy -tak trzymaj, wyjdzie Ci na zdrowie- jak czytałaś , ja też małymi kroczkami, etapami od parzochy przez exspres, rozpuszczalną do capucina ale ono też pójdzie niebawem w odstawkę- bo to nic dobrego- zdrowiej szklanka wody z cytrynką albo herbatki, które nauczyłyście mnie pić))
Kika , jakiego masz pieska i jak się wabi- nic nie napisałaś o tym swoim, wspaniałym przyjacielu. Przed moja Czarusią , miałam Forcę Miedzianowłosą- złotą medalistkę ( cocer-spaniel)-jeżdzila na wystawy.
Mironka - witam Ciebie mile)))))))))))))))))) napisz osobie coś.
Dzięki za e-maile, odpiszę w poniedziałek-obiecuję .
Bakunia - wyslałam do Ciebie e-maila ale czy to był Twój adres??-troche mam bałaganu w książce adresowej- nie raz adres e-mailowy nie moge skojarzyć z nickiem. Ale nic to - jak się pomylę , to przepraszam za zapychanie skrzynki.
Pokrzywko-Mirello-Zdrowe ziółko!!!
Jeżeli masz ochotę , to daj mi swój nr GADU_GADU albo komórki- chętnie z Tobą porozmawiam. Menopauza nie jest mi obca- przechodzę o dziwo bez żadnych przykrych objawów i nie wspomagam się hormonami.
Na stronce Alilat- " Akceptacja ..." napisałam o odchudzaniu z komputerem, 50 diet na CD, program kontrolowania wagi, licznik kalorii.Kupilam dzisiaj Claudię z płytą. Płytę można przeglądać na komputerze, nie potrzebne jest polączenie z internetem. Serwis internetowy [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników] udostępnil te materiały dla Claudi.
Miłego weekendu- jeszcze go trochę zostało))
GRIMMKA
Witajcie kwiatuszki!
Ale tu dzisiaj tłoczno , aż mnie zatakało.
Pracowałam rano , potem byłam na obiedzie z moją najlepszą przyjaciółką Wandą i dopiero teraz zajrzałam na forum.
Uwielbiam czytać Wasze liściki , tyle w nich sympatii dla innych.O ile świat byłby lepszy , gdyby ludzie okazywali sobie choc odrobinę zyczliwosci zamiast tej ciagłej agresji.
Aniu Belferko piękny toast wzniosłaś i jaki smaczny i zdrowy.
Mirella pewnie jesteś juz po kąpiułce , więc życze Ci równie udanego całego weekendu.
Alinko jesteś dla nas bardzo łaskawa i ciagle mnie wzruszasz swoimi listami.Przykro mi ,że tak Cię męczy nostalgia za bliskimi w kraju.Nie wybierasz się przypadkiem do Polski?
a jak Twoje tasiemki , pewnie juz nie potrzebne?
Pumka , gratuluję wagi i zazdroszcę .Po co Ty się wogóle odchudzasz?Mam nadzieję ,że chlebuś się udał.
Mam pytanie , czy mogłabyś dokladniej określić jaka to maszyna do chleba, jak sie w USA nazywa , czy to jest duże i ile kosztuje? Chciałbym tez taka mieć , mam w Stanach rodzinę , może by mi przysłali albo przywieżli.Będę wdzięczna za informację .Może skrobniesz na mojego maila
[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
Kika miłego popołudnia i wieczoru , myślę ,że jakos z synem ustaliłaś te dyżury przy kompie?
Mironko -patronko , strasznie dawno Cię nie było , napisz coś wiecej, co u ciebie słychac.
AniuW, nie przejmuj się tak bardzo teściową , może trochę spróbujesz ją wychowac.
Wiesz, ja jestem teściowa, ale byłam i synową , dokad mama męża żyła i też nie miałam lekko, ale po paru starciach/a obie upatre jak osły/polubiłam moją teściową , po starałam się docenic to co dobrego wnosiła do naszej rodziny, a nie widzieć tych gorszych cech.
Sama nie jestem łatwą teściową , bo należę do tych co to wiedzą najlepiej, ale staram się ograniczać swoje dobre rady , a poza tym dzieci mnie od czsu do czasu przywołują do pionu i jakoś to jest.
Ruda Basiu , czy Ty przypadkiem tych szaf z cudzymi nie pomyliłaś?A może tych czekoladek było 6 kg a nie sztuk ?hi hi hi
Grimka liscik dotarł , odpisałam Ci dzisiaj ,dziękuję.
Czy mogłabyś cos napisać oswojej diecie Amodia , czy jest o niej coś w necie?Szukałam , ale nie znalazłam.
Jeśli chodzi o moje zmagania z wagą , to narazie w ramach pokuty był maslankowy dzień wczoraj , a dzisiaj już ścisły Monti.
Nawet w resturacji wypytałam kelnera dokładnie o skład zupy , sosu i.t.p.
Nie wzięłam też żadnych pyrków,kluch i innych takich oraz deseru ,pomimo ,że mi ślinka leciała , jak Wanda się objadała.
Widzę,że trafiłam na koneserki -bibliofilki.
Ja też nie wyobrażam sobie życia bez ksiazki.
Obecnie czytam trzy jednocześnie i wszystkie polecam.
"Cesarzowa Orchidea" Anchee Min - 30 lat życia ostatniej cesarzowej Chin w postaci sfabularyzowanego pamietnika.
"humor w genach" Hanna Zborowska z Kobuszewskich.
Są to wspomnienia siostry Jana Kobuszewskiego.
Spóznieni kochankowie "Woliama Whartona.
Tę ostatnią juz kiedys czytałam i znowu przypadkiem wzięłam ja w ręce , ale zaczęłam czytać iteraz zupełnie inaczej ją rozumię.Jak to dużo zależy od własnych doświadczeń, przeżyć i lat w rozumienie tego rodzju ksiażek.
No ale Was zanudziłam
Pozdrawiam i ściskam serdecznie Bakunia -Bożena
Zakładki