a ja dodam- odstawienie alkoholu.

Niewinne piwko, a do niego chipsy, pizza albo inne przekąski- masakra, to była moja zguba.

No i nie łapanie doła, jak nam się taki drink czy przekąska już trafi- kiedyś zawalałam dietę, bo zjadłam batonika i wydawało mi się, że już nic mi nie pomoże, a skoro nawaliłam to zjem dziś jeszcze jednego,a do diety wracam jutro. Jutro przeradzało się w następny poniedziałek, na koncie miałam już 5 batonów, słodycze, alkohol i zmarnowanych kilka dni, więc wtedy naprawdę musiałam zaczynać na nowo, zamiast od razu zapomnieć o tym jednym batoniku i robić swoje.

Mądrze i z głową, bo wszystko jest dla ludzi!