-
Może "Ptaśka" czytałaś bo to jedna z bardziej znanych jego książek. A jak nie to polecam
troszke ześwirowany jest głowny bohater to ci chyba podpasuje 
-
Ktosiula
rzeczywiście to byl "Ptasiek" i nie jestem pewna ale chyba drugą część tego też czytałam
daaaawno temu to byo i nie pamiętam 
kurde, mogę wam sie wydać ignorantką
co to nie zna tytułów , autorów itd.
ale ja nie mam kasy na nowe książki, a w bibliotece rzadko coś ciekawego do czytania jest, i z reguły wypożyczam zbrodnie i kare
ale ostatnio rozkecam sie 
wiecie ?? dzisiaj skonczyłam "Opowieść wigilijną" fajna, zawsze tylko w tv rozne wresje widziałam, a ksiązki nie znałam 
moja ukochana książka to Przeminęło z wiatrem 
i Anna Karenina 
I Zbrodnia i Kara
Zawsze jakieś jutro
te mogę czytac w nieskonczoność 
Ago, zaraz sobie zapiszę autorów i tytuły 
jak będę w bibliotece to zapytam 
na razie mam co czytac 
a i kocham poezje Puszkina i Leromontowa 
wprawdzie nie lubie analizować co poeta miał na mysli, ale uwielbiam czytać 
Pipuchna
wiesz, dla mne to obrzydliwe
dzięki
zniechęciłaś mnie do bitej śmietany :P
a i przypomniało mi sie, jakkolwiek nie lubię fantastyki, to trylogię Tolkiena mogę czytac i czytać :P
Ago
to po co piszesz dużymi literami ??
faktycznie fatalnie sie czyta
-
No co wy dzisiaj
Juem u siebie o sprzataniu ,Ago o czytaniu
A ja nie lubie ani pucowania domu ani siedzenia nad ksiazkami
Ale uwielbiam atlasy i leksykony.Słowniki i encyklopedie.
Czasem otwieram na losowo wybranej stronie i czytam
-
Anka zrobie wszystko zebys tylko nie podajadala
Edytko fakt nie lubie
ale dobrze lubie mu robic jezyczkiem
-
Mikunia książki uwielbiam ale encyklopedie, atlasy
no cóż miałam kiedyś taką chwilę słabości ale mi przeszła
Teraz nie mam czasu na czytanie ale wróciło by się do tych czasów wróciło.....
-
encyklopedie i atlasy? a coz ciekawego jest w atlasie
mika Ty mowisz o takich przyrodniczych atlasach? bo chyba nie tych drogowych
juem a dlaczego nie masz czasu? zawsze jest czas na ksiazke, chocby podczas Weidera
gratuluje slonko :*
Ewuś dobry patent na kitole
kitola ja chyba wypozycze sobie Opowiesc Wigilijna, bo juz tak reklamujesz, ze bata nie ma - przeczytam!
a ksiazek nigdy nie czytam po kilka razy, jedyna ksiazka, ktora z dziecinstwa znam na pamiec to "Dzieci z Bullerbyn", tzn. znam kilka stron, zeby nie bylo
a w liceum dwukrotnie czytalam "Pana Tadeusza"
a poezji nie lubie i nie znam sie. Te analizy mnie rozwalaja, dobrze sobie na nich radzilam, bo opracowalam patent na moja dyrke, ktora uczyla nas polskiego. Mowilam glosno te rzeczy, ktore wydawaly mi sie kretynskie, wrecz niedorzeczne. I to byla dobra interpretacja
-
Uhuhu ale tu ksiazkowo si ezrobiło, ja tez lubie W. Whartona, wszystkie przeczytalam, a "Spóźnionych kochanków" chyba z pięc razy i zawsze placze jak bohaterka umiera,
i zawsze ta strona jest bardzo mokra
Jak chodziłam na uczellnie to zawsze czytalam to co"trzeba bylo" bo juz nie wystarczało czasu na to co bym chciala czytać
Musze znowu odświezyć swoja znajomośc z biblioteka. :P
A bita smietana w aerozolu jest fuj, lepiej samemu ubic mikserem
-
hehe
Peszka zrozumiałam trochę 
ale skromnością to ty nie grzeszysz 
noz chyba bardziej zarozumiała jestes niż Ago :P
:
chciałąbym zobaczyc to przedstawienie 
aha, no chwalę cie 
Ago
no , Ewa wreszcie zrobiła coś pożytecznego tym paplaniem o sexie 
nie tknę już bitej śmietany
ale tak naprawdę, to niedobrze mi sie robi na samą mysl to tej drugiej śmietanie, bleeeeeee, normalnei na wymioty sie bierze jak słysze o białku czy śmietanie 
ale na diete mi to dobrze zrobi
ja Pana Tadeusza nie czytałąm ani razu, w ogóle nie lubię Mickiewicza
taki nadęty bufon był, nasz "wieszcz narodowy" 
moja nauczycielka polskiego w liceum fajna byla, ale jak mowiła to pluła
takie fontanny jej zawsze z ust leciały jak coś opowiadąła 
ja w pierwszej łąwce siedziałam i ochlapany zeszyt wiecznie miałam

dobranoc
-
Peszka ja ciebie chwalę
a wiesz za co bo my "grubasy" musimy się nauczyć kochać siebie a to udowodniłaś że kochasz w sobie swoją inteligencję mały krok i napiszesz nam odę o swoim wspaniałym ciele a tu właśnie o to chodzi ..... To jest właśnie sukces.
Myślicie że gredze ale na logikę schudłam każdy mi mówił jaka ja to szczupła jak zleciało ze mnie a ja patrzyłam w lusterko i widziałam grubą pokrakę gdybym wtedy spojrzała na siebie i powiedziała no faktycznie równa ze mnie dżaga wówczas może nie dopadło by mnie jo-jo....
Ago cały dzień latam za urwisem sprzątam piorę gotuję prasuję szyję i nawet przed komputerem siądę... a wieczorem z mężem
Nie ma kiedy
A przy weiderze kto wie kto wie jak się zacznie nudny robić to coś wymyślę
Narazie jest trudny....
-
Pesztka 
nie przejmuj się, ja tez mam soczystą wymowę, ale nie muszę pluć na uczniów, bo na szczęście nie jestem nauczycielką 
Juem
jak ja schudłam dawno temu to doceniałam swój wygląd, naprawde świetnie sie czułam i tak też wygladąłam, rok temu schudłam też do 62 kg, nie bylo już tak dobrze, ale wtedy tez dopadło mnie jojo, ktorego do teraz nie mogę sie pozbyć 
ale schudnę, nie ma bata, schudnę 
Agoluch 
gdize ty ??
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki