Kolejny raz. znowu zaczynam.
tym razem bedzie ok. Zaczynam liczyc kalorie, ogranicze, a pozniej całkiem wyeliminuje słodycze, nie mam czasu ćwiczyc, jestem w klasie maturalnej, siedze w szkole do pozna, nie wiem co ze sobą zabierać, żeby nie przesadzic z kaloriami, chcialabym ok 1000-1500 kcal dziennie zjadac, nie wiecej. Rezygnuje z kolacji, pije duzo wody i herbatek. Dzis niedziela, mysle, ze w 1000 dzis sie nie zmieszcze, przekroczylam 1500. trudno, jutro bedzie lepiej
Czasem skocze na basen, jakis spacer, marsz, bieg.. tak to widze.
jak szybko moge schudnac? znacie jakies "sztuczki" zeby nie chcialo sie slodyczy? czekam na wsparcie ! Pozdrawiam