hehe, ja zawsze te jeżynki obieram z tych kuleczek, zjadam osobno, a najlepsza jest ta galaretka (ale ta przezroczysta z jezynek, a nie malinek). Też tak mam, że zawsze zjadam wszystko do dna, ale jakoś w przypadkóu żelków, czy sukierków-karmelków się to u mnie nie sprawdza.

Dawno nie widziałam żelków na wagę, jak mieszkałam jeszcze w Opolu, to pamiętam był Gumiland, ale go zlikwidowali. Strasznie drogie te żeli były. Teraz kupuję paczkowane Haribo