Witajcie Kochane,
nawet nie wiecie jak mnie mobilizujecie :o - nakazalam sie rozliczyc z dzisiejszego callana i jak wyszło?
A wyszlo, wyszło...wróciłam z weekendu cała obolala i spalona ( wstyd, jak dziecko :cry: ) o 22.00. Nie powiem zebym miała szczególną siłę i ochotę na callana. No ale pomyslałam - jutro mam zajecia ze stepu, późno wróce, jeszcze spacer z psem...Nie wiem czy zdążę z callanem. No a poza tym co ja wam dzis mialabym napisac????
Tak wiec wskoczyłam w stroik, nasmarowałam sie masciami na moje spieczone ciałko i dalej z koksikiem :D - zaliczona kolejna godzinka.
Kredkova, ja jakbym była mniej napuchnieta juz, ale czasem mam wrażenie ze moje mięśnie niektóre (np. ud) sa jakies bardziej rozlazłe). Kurcze, za niecały miesiąc wyjezdzam na urlop!!! One MUSZĄ sie znaleźć na swoim słusznym miejscu!!!!!
Och, seszele, magpru - gdyby nie wasz doping i informacje o kolejnych etapach itp. byloby znacznie trudniej to znieść!!
ale przynajmniej weekend był super- i grill nawet nie tak grzeszny 8)
buziaczki dla wszystkich - starych i nowych bywalców!!