jestem uzależniona od aerobiku, stepu, pływania, nart i takich tam różnych form aktywności. Jestem na treningu 5 dni w tygodniu po 2 h. Daję z siebie wszystko i co????
Pomimo diety jeszcze przytyłam!!!! Rozumiem, że tkanka mięśniowa jest cięższa od tłuszczowej, ale czy ten cholerny tłuszz nie mógł by sobie pójść gdzies i przestac atakowac moje biodra i uda??? grrrrr
![]()
![]()
to juz chyba lepiej siedziec w domu, nie miec wielkich bicepsów na rekach i stosowac diete 800 kcal- wtedy sa efekty....
help!!!!
Zakładki