rzeczywiście, spacer to chyba najlepsze rozwiązanie, chociaż to zależy jak duży dyskomfort czujesz. na rolkach jeździłam wieki temu, ale wydaje mi się, że brzuszek się spina, a to może zaboleć. zwykły rower też działa na brzuch, ale stacjonarny już nie, chociaż potem można mieć problemy z wyprostowaniem. stretching może też podziałać, chociaż szczerze mówiąc nie znam ćwiczeń stretchingowych, które mogłyby zastąpić godziny na rowerze treningowym, chociaż po takiej sesji są niezbędne. są do ściągnięcia w sieci filmy z ćwiczeniami jogi, one nie są tak forsowne, a można się jednak trochę zmęczyć ( ja ściągałam z kazy). jak nie to, to zostasje chyba chodzić wszędzie na piechotę...