no tak... a ja sesje zakończyłam i do domku wróciłam... a steperek został w Kraku
choćbym nie wiem jak chciała to nie było jak go zabrać... tzn zabrać to może i było... bo tatuś mnie autkiem przywiózł <był akurat na delegacji w Krakowie> ale w droge powrotną nie wyobrażam sobie jak miałabym taki klocek przewieźć pociągiem

ech...