Przeczytałam 'Hymn życia i miłości'...płakałam jak bóbr przy opisie związku z Marcelem Cerdanem(żonatym bokserem). Zacytuję Wam fragment:

'Marcel zostaje mistrzem świata. Na ulicy poznają go wszyscy. Coraz trudniej zachować w tajemnicy ich związek, chociaż starają się ze wszystkich sił. Cerdan należy do ludzi opanowanych, ale gdy w pewnym nowojorskim dzienniku przeczytał tytuł: 'Idylla dwojga francuskich gwiazd w Ameryce', zacisnął zęby, pomyślał chwilę i polecił swojemu menażerowi zwołać konferencję prasową. Zabronił Edith uczestniczenia w konferencji.
- Wolę, żeby Cię tam nie było.
Posłuchała.
Nie zabrakło ani jednego z liczących się dziennikarzy. Cerdan przywitał ich i od razu przystąpił do rzeczy.
- Panie, panowie. Wiem, co was interesuje. Nie traćmy, więc czasu. Chcecie wiedzieć, czy kocham Edith Piaf? Tak, kocham ją. Czy jest moją kochanką? Gdybym nie miał żony i dzieci, Edith zostałaby panią Cerdan. A teraz niech ten, który nigdy nie zdradził żony, podniesie rękę.
Zapadła głucha cisza.
- to wszystko. Dziękuję. Jutro będę miał okazję przekonać się czy jesteście dżentelmenami.
Nazajutrz nie ukazało się w prasie ani jedno słowo na temat Piaf-Cerdan. Edith otrzymała przez posłańca gigantyczny kosz kwiatów z bilecikiem tej treści: 'Od dżentelmenów dla najpiękniej kochanej kobiety'.
Dnia 28 października 1949 roku o godzinie 3.55 czasu paryskiego w katastrofie samolotu Air France na Azorach zginął Marcel Cerdan. Wieczorem na scenie kabaretu Versailles Edith powie:
- Straciłam człowieka, którego kochałam jak nikogo na świecie. Dzisiaj śpiewam tylko dla niego.

To dla niego Edith pisze piosenkę 'Hymn miłości', którego tekst zostaje w pamięci całej Francji.

Jeśli którego dnia życie oderwie Cię ode mnie,
jeśli umrzesz, znajdziesz się ode mnie daleko,
nieważne, że nie będziesz mnie kochać,
umrę razem z Tobą.
Będziemy już tylko dla siebie, przez wieczność,
w niezmierzonych błękitach,
w niebie, gdzie nie ma trosk.
Bóg jednoczy tych,
którzy się kochają.

Ma przed sobą już tylko 14 lat życia.'

Ehh...ja tam się przy tym wzruszyłam.