jedzonko
- 2 kromki razowca + 2 jaja na półmiękko + pomidor + kiełki brokuła i rzodkiewki
- kawa + 2 kawałki ciasta (zapomniałam, że miał być jeden!)
- koktajl białkowy z truskawami i trzema łyżkami różnych płatków + kapka mleka sojowego
* intensywny, pełen stresu bieg (zgubiłam komórkę w lesie. G mi kupił nową, bo się złościł, że nie słyszę jak do mnie dzwoni. Więc mi kupił bez pytania. Trzy dni, a ja ją zgubiłam....). Pędziłam, aby ją odnaleźć. Tylko, jak odnaleźć ścieżki, którymi się szło, skoro za każdym razem chadzam inną? Znalazłam. Była tam)
- ziemniaczki + kotlety łososiowe (bardzo polecam kotleciki. Łosoś świeży + jajko surowe + pietruszka + sól i pieprz. Mielimy wszystko. Można dodać płatków, ale jeśli to będzie z jakimiś węglami to po co? Smażymy bez tłuszczu. Dwa duże kawałki łososia + 3 jaja to porcja bogata na dwie osoby na dwa dni) + ogórki chili mojej produkcji
- trochę truskawek